Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1214

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Nietoperzowa wełna Inków. 

Inkowie przywiązywali bardzo wielką wagę do stroju, przy tym pewnego rodzaju odzienie było zastrzeżone wyłącznie dla władcy i arystokracji. W związku z tym, dużym szacunkiem cieszyła się praca tkaczek. Ostatni, trzynasty władca Inków Atahualpa, w miarę rozszerzania swego państwa, sprowadzał do Cuzco zdobyte skarby, artystów i religijne ikony, ale też tkaczki zdolne do produkcji cennych tkanin. Utrzymywane były w dostatku na koszt państwa, ale żyły w zamknięciu, w zasadzie jako niewolnice pod nadzorem przełożonej. 
Najcenniejsze tkaniny wykonywano z włosia wiguni (Vicugna vicugna), a wszystkie stada wiguni były włsnością władcy. Wydawał on zlecenia na wykonywanie szat dla dworu. Jednym z najdziwniejszych surowców używanych przez Inków było włosie nietoperzy. Produkowano z niego najdelikatniejsze nakrycia dla władcy. Nie udało mi się odszukać informacji w jaki sposób strzyżono nietoperze, nie słyszałem tę o ich hodowli. Wyobrażam sobie jednak, że ciemne, błyszczące peleryny z nietoperzowej wełny wspaniale pasowały do złota, w którym kochali się władcy. Na dworze pito i jadano wyłącznie ze złotej zastawy, co więcej, nawet obuwie władcy miało zelówki ze srebra. Chyba to jedyny przypadek w historii szewstwa - buty o srebrnych zelówkach.  
Wczesnokolonialny andyjski pisarz indiańskiego pochodzenia Felipe Guamán Poma de Ayala tak przedstawiał warsztat tkacki zajmujący się produkcją tkanin dla władcy pod czujnym okiem przełożonej: 

[QZD07::074];[ART37::010]p186,212;[QEP26::063]
w sieci:21.11.2005

 

 



 


 


 

 

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


kwiecień 2005

v.85

  Site Meter