| |
Jak Bismarck walczył
z nałogiem.
Żelazny
Kanclerz, zjednoczyciel Niemiec i słynny polakożerca
ten od 'Kulturkampfu', Otto von Bismarck (1815 -
1898; pełna tytulatura: Otto Eduard Leopold, Fürst von
Bismarck, Graf von Bismarck- Schönhausen, Herzog von
Lauenburg) lubił sobie dobrze zjeść, popić i popalić,
nie unikał też morfiny. W związku z tym cierpiał
na rozliczne dolegliwości, żeby wymienić tylko niektóre
jak artretyzm, niestrawność, bezsenność, migreny, był
hipochondrykiem i miewał paranoje. Oczywiście ważył
ponad normę - zanotowano 123 kg! W roku 1883 zajął się
jego zdrowiem bawarski, surowy lekarz Ernst Schweninger
i nakazał szereg ograniczeń, a przede wszystkim
ograniczyć palenie i trzymać się diety. Początkowo
kanclerz trzymał się diety urozmaiconej koniakiem,
zastosował się też zalecenia lekarza by palić tylko
4 fajki dziennie po obiedzie. Palenie powodowało
newralgiczne zmiany twarzy, niezbyt pasujące do takiej
osobistości. Ale, by jakoś osłodzić sobie reżim i równocześnie
stosować się do zaleceń lekarza,
kanclerz kupił olbrzymią faję o metrowym cybuchu zakończoną
wielką główką, mówiono, na funt tabaki. A jak
lekarz nie widział, piątą fają też nie gardził. Kanclerz
regularnie zażywał morfinę w związku bezsennością,
ale w tamtych czasach nie było to nic
nadzwyczajnego.
[QZD07::081];[QNK24::098];ART35025f49b
w sieci: 20.11.2005
|
|