Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1204

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco


 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Delfin Opo.

Wczesnym latem 1955 r. do zatoki Hokianga wpłynął butlonosy delfin i upodobał sobie mieszkańców osady Opononi, traktując ich jako rodzinę (Opononi leży w trójkącie miejscowości Mitimiti, Kohukohu i Waimamaku!). Miejscową nauczycielkę rozpoznawał nieomylnie, zakochał się wręcz w trzynastoletniej Jill Baker, którą obwoził po zatoce na swoim grzbiecie i pozwalał się uczyć różnych sztuczek. 

Wkrótce Opo, jak go pieszczotliwie nazywano, stał się ulubieńcem osady, potem okolicy, wreszcie zaczęli odwiedzać miejscowość turyści z całego kraju. Mieszkańcy powołali Komitet Ochrony Wesołego Delfina z Opononi, zwrócono się do Parlamentu, by zalegalizować ochronę Opo. Skomponowano piosenkę, wydano płytę (melodii posłuchać można tu, a słowa są tu). 
Niestety, w dniu kiedy Parlament zatwierdził jego ochronę (w 1956 r.), Opo zginął. Mówiono, że zapędził się za daleko w czasie przypływu i nie zdążył wycofać się wraz z  odpływem. Najprawdopodobniej jednak został wystraszony petardą, bo zaczął bardzo przeszkadzać miejscowym rybakom wyjadając ryby. 
Urządzono jej (bo okazało się, że Opo to samiczka) wspaniały pogrzeb uznany przez wielu wręcz za bluźnierstwo - tak bardzo przypominał uroczystości pogrzebowe urządzane dla ludzi. 
Radosne i krótkie życie Opo w ludzkiej społeczności upamiętnia też pomnik przedstawiający Opo w czasie zabawy z dziećmi, z którymi obchodził się niezwykle ostrożnie, jakby wiedząc, że łatwo je uszkodzić. 


(nuty do melodii o zwariowanym delfinie)
(autor piosenki nie bardzo był obeznany z zoologią i płcią - 
Opo jest tu rybą płci męskiej!)

(O innym delfinie, Pelorusie, patrz tu

[QZD07::052];[QEP21::061];[QEP24::076];RCP05036-24-076
w sieci: 20.11.2005

 u góry: delfin rzeczny, Południowa Ameryka


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

lipiec  2005
v.85

  Site Meter