Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1194

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

.
 

Jak złote skarby Hunów uratowano przy pomocy taczek.

W roku 1926 pewna wiejska kobieta z okolic Nagyszeksos pod Szegedynem przyniosła do jubilera złote wyroby, która znalazła w swojej winnicy. Jubiler uważał, że warto tym zainteresować Muzeum w Szeged, jako że wyroby były wyjątkowo kunsztowne. Dyrektorem Muzeum był wtedy znany uczony, humanista i pisarz - Ferenc Mora. Zainteresował się sprawą i tak odkryto całe 'złote zagłębie', w którym wieśniacy od lat, kiedy potrzebowali pieniędzy, przeszukiwali swoje pola i zawsze coś cennego wydobywali. Dyrektor Mora starał się zabezpieczyć teren i uruchomić fachowe poszukiwania i w znacznym stopniu mu się to udało. Znaleziono  kilkaset złotych wyrobów, cennych nie tylko ze względu na kruszec, ile ze względu na wartość artystyczną i historyczną. I tak powstała w Szeged bardzo poważna i jedyna w swoim rodzaju kolekcja sztuki Hunów. 
Pod koniec wojny, kiedy Armia Sowiecka wkroczyła na Węgry, ówczesny dyrektor Muzeum, następca Mora, przewidywał co czeka zbiory. Sowieci odnosili się do własności państwowej i prywatnej z takim samym szacunkiem jak w Polsce i innych krajach oswobodzonych. Ale dyrektor wziął się na sposób. Zdobył proste taczki wiejskie, wpakował na nie najcenniejsze złote skarby, przykrył je prowiantem, na wierzch włożył maszynę do pisania i swoje rzeczy osobiste, płaszcz, itp., i ruszył 'pieszkom' w kierunku Austrii popychając przed sobą taczki. Oczywiście po drodze obrabowano go z płaszcza, maszyny do pisania, ale prowiant był już tak zepsuty, że Rosjanom nie chciało się go wyrzucać z taczek. I tak, po długiej wędrówce, skarby Hunów znalazły się w Austrii, mniej więcej bezpieczne.  
Kiedy sytuacja w tej części Europy się uspokoiła, dyrektor wrócił do Szeged ze wszystkimi skarbami i zwrócił je do Muzeum. Natychmiast został oskarżony o nielegalny wywóz za granicę skarbów narodowych i zdjęty ze stanowiska. Mianowano bardziej praworządnego dyrektora. A w zasadzie jego poprzednik powinien pójść na rozwałkę za dwa przestępstwa. Nie tylko za nielegalny wywóz, ale także za nielegalny przywóz wartości dewizowych, co było karalne nawet karą śmierci.. No cóż, udało mu się, stracił tylko stanowisko.. 

il: diadem ze zbiorów huńskich
[QZD07::071];[QRE02::170]p46-7
w sieci: 30.10.2005

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

kwiecień 2005
v.85

  Site Meter