| |
Korupcja
i łapówkarstwo w Rosji.
Niezależny 'think-tank' Indem i
szanowany na ogół Romir Monitoring Centre ogłosił
kilka tygodni temu analizę stopnia korupcji i łapówkarstwa
w Rosji putinowskiej.
Ocenia się, że w ciągu ostatnich czterech lat łapówkarstwo
wzrosło trzynastokrotnie i Rosjanie obecnie płacą 319
miliardów $ na boku, aby jakoś ciągnąć, co stanowi dwa i pół
razy więcej niż cały roczny budżet państwa. Zwykłego
Rosjanina obciąża to tylko setką dolarów rocznie,
ale biznesmeni odkładają na ten cel 130.800 $. Wiele
tych łapówek idzie za usługi, które państwo ma świadczyć
bezpłatnie, natomiast pracownicy tych placówek muszą
się uciekać do brania wziątków, by podreperować
marne dochody.
Oto przykładowy cennik:
Zapewnienie sobie usług lekarskich (bezpłatnych)
kosztuje od 7 $ do setek dolarów;
Wymiganie się od dwuletniej służby wojskowej kosztować
może 1.000 $;
Przekonanie sędziego, kto ma rację w toczącej się
sprawie sądowej od 500 $ do tysięcy;
Wykręcenie się od mandatu drogowego - cena wyjściowa
w Moskwie od 7 $ do 200$;
Zapewnienie sobie miejsca na uniwersytecie waha się od
9.000 $ do 35.000, przy tym najdroższe, i słusznie,
jest prawo..;
Za niewylanie z pracy płaci się 500 $;
Miejsce w dobrej szkole oraz pewność, że dziecko wykaże
się odpowiednimi postępami na świadectwie - cena wyjściowa 1.000 $.
Pocieszające jest w tym wszystkim
to, że mimo wszystko, mamy jeszcze nieco do nadrobienia
w tej dziedzinie ...
Za 'Independent'.
[QZD07::065];[QEP20::162]
w sieci: 30.10.2005
|
|