Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1185

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco


 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Pechowy statek 'The Penguin'. 

W czasie długoletniej służby zdarzyła się Jackowi, niezawodnemu pilotowi w Cieśninie Cooka, bardzo przykra przygoda. Otóż w czasie jednej z podróży między wyspami podpity pasażer strzelił do Jacka i zranił go. Był to pasażer ze statku 'The Penguin'. Pelorus Jack odpłynął pozostawiając za sobą smugę krwi. Niewiele brakowało, aby podpity pasażer nie został zlinczowany. Kapitan go uratował. Przez jakiś czas Pelorus Jack nie pojawiał się przy statkach. Przez kilka tygodni statki pozbawione były swojego wiernego pilota. Jaka więc była radość wszystkich, kiedy okazało się, że przebaczył ludziom i wrócił do służby. 
Ale nie koniec na tym. Od tego czasu Jack nigdy nie pojawił na oczy pasażerom statku parowca 'The Penguin'. Doskonale odróżniał go od innych statków, pewnie ze słuchu, z którymi nie miał przykrych przejść. Był to stosunkowo nieduży statek pasażerski (67 m, 824 ton), ale wyposażony w nowoczesny, jak na owe czasy, sprzęt nawigacyjny i dowodzony przez doświadczonego kapitana.  
Jednak 12 lutego 1909 w czasie podróży z Picton do Wellingtonu ze 105 osobami na pokładzie statek rozbił się na skałach nie dotarłszy do celu. Uratowało się tylko 30 osób. Była to tragedia, biorąc pod uwagę liczebność mieszkańców kraju, na skalę 'Titanica', najpoważniejszy nowozelandzki wypadek morski ubiegłego wieku. 
Zemsta Jacka? Nie. Jacka przy tym nie było. Po prostu niezwykły zbieg okoliczności, w którym wplątany był pamiętliwy Pelorus Jack, pijany pasażer i kilkudziesięciu przypadkowych pasażerów - ofiar wypadku. Wraka nie znaleziono. 

il.: 'The Penguin'
[QZD07::066];[QEP25::101];[QEP21::061]a
w sieci:23.10.2005

 u góry: delfin rzeczny, Południowa Ameryka


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

lipiec  2005
v.85

  Site Meter