Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1179

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Trójpierśna Wenus z Milo.

Z doświadczenia i z obserwacji dobrze wiemy, że kobiety mają jedną parę piersi. Warto jednak wiedzieć, że co dwusetna kobieta ma ich więcej. Czasem trzy, czasem znacznie więcej. Zjawisko to medycy nazywają polimastią. Najczęściej te nadliczbowe piersi są nieczynne, często są po prostu wzgórkami z nieznaczną sutką, czasem tylko wzgórkami jednak o budowie wewnętrznej typowej dla gruczołów mlecznych, czyli przkształconych gruczołów potowych. Bywają jednak przypadki zupełnie wyjątkowe. 
W roku 1886 na zebraniu Francuskiej Akademii Medycznej przedstawiono kobietę z pięcioma parami piersi w pełni funkcjonalnych jako jedyny, nadzwyczajny przypadek. Ale już w kilka miesięcy, jakby w wyniku jakichś medycznych zawodach, tej samej Akademii przedstawiono inną kobietę też o dziesięciu czynnych gruczołach mlecznych. Co ciekawe, była to Polka. Niestety nie udało mi się odszukać nazwiska. Jednym słowem, Polki też potrafią. 
Historia wspomina o mniej imponujących, ale udokumentowanych przypadkach polimastii - np Julia, matka cesarza Aleksandra Severusa była wielopierśna, stąd nazwano ją Julia Mamaea. 
Dużą niespodzianką jest jednak fakt, że osławiona Wenus z Milo, symbol damskiego piękna, była trójpierśna. Odkryli to wścibscy anatomowie poddając szczegółowej analizie rzeźbę z Luwru. Proszę popatrzeć. Nad prawą piersią w pobliżu pachwiny widać wyraźnie wzgórek. Tak właśnie wyglądają dodatkowe, nieczynne, niezbyt, wydatne piersi kobiece. Wenus z Milo nie była symetryczna pod względem biustu. Nad lewą piersią nie widać takiego szczegółu anatomicznego. 
No cóż, niech sobie mają, ile chcą, byle były piękne. 

[QZD07::062]3,4;[ART37::006]p151
w sieci: 16.10.2005

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2005

v.85

  Site Meter