|
Uwaga, kandydaci na ojców.
Nie
ma dziedziny życia, na której nie odbijałoby się negatywnie
zanieczyszczenie środowiska. Nic dziwnego, że jakość
środowiska wpływa też na rozrodczość, i to nie tylko
poprzez organizm przyszłej matki. Przy zagrożonej
egzystencji rasy białej ma to szczególne znaczenie. Do
skutecznego zapłodnienia potrzebne są zdrowe, żywotne
plemniki. Badania wykazują, że jakość plemników zależy od
jakości powietrza, w jakim przebywa kandydat na ojca. Im większe
zanieczyszczenie powietrza, tym większa liczba plemników z
uszkodzonym DNA, co zmniejsza szansę zapłodnienia i zwiększa
prawdopodobieństwo poronień. Ponieważ czas dojrzewania
plemników jest dosyć długi (trwa trzy miesiące), przez ten
okres kandydat na ojca powinien przebywać w środowisku, gdzie
powietrze nie jest zanieczyszczone spalinami i zadymieniem
przemysłowym. Na szczęście uszkodzenie plemników jest
odwracalne, nawet mężczyźni przez długi czas
wystawieni na działanie szkodliwych wydzielin odzyskują zdolność
poprawnej spermogenezy po trzymiesięcznym przebywaniu w zdrowym
otoczeniu. Przez ten okres 'przedpoczęciowej' kwarantanny należy
też powstrzymać się od palenia i nadmiernego spożywania
napojów alkoholowych. Czynniki te decydują o tym, czy organizm
jest zdolny do produkcji zdrowych plemników. Badania zostały
przeprowadzone przez andrologów uniwersytetu w Sheffield.
Analizowali oni jakość plemników mężczyzn przebywających
przez dłuższy czas w środowisku o wysokim stopniu skażenia
powietrza.
Autorzy badań nie dochodzą jednak do oczywistego wniosku, że
mężczyźni chcący być ojcami powinni otrzymywać urlop, by
przez trzy miesiące przebywać na 'przedpoczęciowych' wczasach
w zdrowym środowisku górskim czy nadmorskim. Prawdopodobnie, prędzej
czy później, oprócz urlopów dla matek, prawodawcy dojrzeją
do uznania praw mężczyzn do poprawnej produkcji plemników.
Chcesz być ojcem, to zabieraj się do tego poważnie i
odpowiedzialnie, jedź na trzymiesięczne wczasy 'przedpoczęciowe'..
[QZD07::053];[QEP25::025]
w sieci: 9.10.2005
|
|