Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1150
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

a

 

 

.

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie..

.

Tui - eksperymentator. 

Kilka lat temu po raz pierwszy moją czereśnią, której panami czuła się rodzinka tui, (p. tui-nektaropij) zainteresowało się stadko papug, niesamowicie gadatliwych i barwnych stworzonek (papużka Rosella, Platycerus eximius, fam. Psittaciformes). Spadają na drzewo stadkiem, jakby z nikąd, obdziobywują błyskawicznie pąki, i lecą dalej radośnie.. 
Tui siedział na pobliskiej gałęzi drzewa herbacianego i obserwował. Nie przeszkadzał im, choć najczęściej broni zajadle swoich terenów pokarmowych. Nie czuł zagrożenia. Widocznie nie pojmował, że papugi niszczą mu kwiaty w stadium pąka, a przecież nektar tych kwiatów jest jego ulubionym pożywieniem w czasie kwitnienia czereśni japońskiej. No cóż, ptasi ma móżdżek, małą główkę, ma prawo skomplikowanych powiązań ekologicznych nie rozumieć, tym bardziej, że czereśnia japońska jak i żarłoczne papużki są tu przybłędami. 

Wreszcie jednak coś mu w móżdżku zaskoczyło. Po odlocie rozwrzeszczanego stadka papug spłynął z powagą ze swojego punktu obserwacyjnego, porozglądał się, myślałem, że odleci, bo przecie na kwiaty trzeba jeszcze poczekać kilkanaście dni. Jednak po chwili zastanawiania się dziobnął jeden pąk, potrzymał chwilę w dziobie i.. wypluł z niesmakiem. Pomyślał pewnie sobie, jakie te papugi głupie, jeść coś takiego.. 
Co jest jednak zdumiewające w całej tej sprawie - tui eksperymentował chyba w wyniku obserwacji papug! Nie jestem pewien, czy moja interpretacja jest poprawna, ale obserwacja jest poprawna. Tak było, sam widziałem! 
Co więcej. Kilkanaście dni potem, kiedy kwiaty zaczęły się rozwijać i widać było wyraźnie różowo zapowiadające się płatki, tui jeszcze raz posmakował papuzi przysmak i wypluł tak samo. 
Potem papugi przestały się interesować kwiatami, a tui wraz z małżonką starannie obskakiwał kwitnące drzewo. Tui są monogamiczne, choć obserwowano kiedyś trójkąt małżeński.  Niestety, kwiecia było o dwie trzecie mniej, niż corocznie. Ciekawe, co będzie w roku przyszłym, myślałem.
Choć lubię te wspaniale ubarwione papużki (p. ilustracja), tak bardzo przypominają mi polskie kumoszki i studentki, jednak obmyślałem jak zabezpieczyć w przyszłym roku drzewo przed ich żarłocznością. Niestety, zabezpieczenie nie było potrzebne. Czereśnia, widocznie nie zniosła hormonalnego szoku po wydłubaniu pąków kwiatowych, straciła zainteresowanie życiem, wydała nieco tylko liści, i w następnym roku zmarła. 

[QZD07::034];[RPU02::045];[ART35::033]p246
w sieci:25.9.2005

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2005

v.56

  Site Meter