|
Blogosfera
i blogi.
W sferze informacyjnej, od czasów
Gutenberga do epoki Internetu nic szczególnego się nie
wydarzyło. Ale zapowiada się, że epoka Internetu
przyniesie nam wkrótce wielką niespodziankę.
Zapowiada się epoka Blogu, wchodzimy w blogosferę.
Słowo blog wzięło się od żargonowego określenia
weBLOG oznaczającego podłączania się do światowej
wioski internetowej.
Teraz blog zaczyna żyć swoim życiem. Coś jest w
naszej psychice, że chcemy dać innym do wiadomości,
że żyjemy, że mamy coś do powiedzenia, że chcemy się
wykrzyczeć lub na kogoś nakrzyczeć. Jednym słowem
potrzebujemy samokonfirmacji. Ta fundamentalna cecha
ludzka (czy mają ją też zwierzęta?) jest źródłem
twórczości, malarstwa, pisarstwa, poezji czy
muzyki.
Ale co ma zrobić zwykły zjadacz chleba, jak ma się
wypowiedzieć, powiadomić świat o swoim
istnieniu? Jak dotąd pozostawała mu tylko nieskrępowana
twórczość
klozetowa, lub w najlepszym razie graffiti.
Około 1999 r., kiedy różni programiści zaczęli
produkować gotowe formaty umożliwiające każdemu uplasować
się w sieci bez konieczności nauczenia się czegokolwiek z zakresu programowania czy komputerowej
kompozycji, liczba autorów internetowych zaczęła
wzrastać lawinowo. Miesiąc temu było w sieci prawie
15 milionów blogowiczów, sześć miesięcy temu około
8 milionów, za pięć miesięcy będzie trzydzieści milionów internetowych twórców domowych.
Co sekundę przybywa w tej chwili jedna nowa
witryna internetowa typu blog, w której właściciel dzieli się ze światem
swoimi spostrzeżeniami, obserwacjami, frustracjami, czy
po prostu powiadamia, że ma tego wszystkiego dość i tą
drogą, czasem grupowo, żegna się z tym światem.
Wiele blogów się wykrusza z czasem, ale 55% istnieje w sieci
ponad 3 miesiące, przy tym najczęściej uzupełniane są
co parę dni.
Blogowicze dostarczają informacji, jakiej prasa czy
dziennikarstwo nie potrafi dostarczyć. Są wszędzie i
zawsze, nie domagają się pieniędzy, po prostu chcą się
wypowiedzieć, wyżalić, wykrzyczeć. Czasem robią to elegancko i
na poziomie, ale często chuligańsko, po chamsku, często
także, niestety, przestępczo. Zasadniczą cechą i
zaletą blogów jest brak cenzury *). Można pisać
anonimowo, pisać pod czyimś nazwiskiem, zakamuflować
miejsce i kraj z którego się pisze, itd. Sprzyja
to prawdziwości wypowiedzi, ale równocześnie daje okazję
do przekrętów, fałszów, szalbierstw czy kryminałów.
Oczywiście pisarstwo blogowe, blogowanie, jest jak
pisarstwo klozetowe i graffiti jest przede
wszystkim zabiegiem auto-psychoterapeutycznym, ale daje też pole do
popisu wariatom, fanatykom, osobnikom niezrównoważonym
czy kryminalistom, wcale nie terapeutycznie. (cz.
II)
*) jednak nie we wszystkich krajach.
[QZD07::036];[QEP21::071][QEP24::030];[QEP24::034]
w sieci:10.9.2005
|
|