Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1130

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 ORDER MATKI

 


.

Wkrótce po rozpoczęciu działań wojennych ten sam tygodnik dla oddziałów SS - 'Czarny Korpus SS', jak i wszystkie gazety państwowe i terenowe, zamieszczać zaczęły informacje, jak niżej. Czasem kilka stronic drobnego druku w każdym numerze. 

Hitler doskonale rozumiał, że oprócz armat, musi dysponować też armatnim mięsem (Kannonefutter). Już w grudniu 1938 ustanowił 'Order Matki' (czarny krzyż ze swastyką i napisem 'Niemieckiej Matce' - 'Der Deutschen Mutter'). Na odwrocie był jego podpis wraz z datą ustanowienia orderu. Order należało nosić na biało-niebieskiej wstędze, zalecano noszenie tylko na specjalne okazje by okazać szacunek, nie należało nosić do ubrań roboczych. Były trzy klasy tego orderu. Za czwórkę dzieci matki otrzymywały order brązowy, szóstka upoważniała do orderu srebrnego, ósemka do złotego. 
W roku 1939 aż 3 miliony kobiet posiadało to odznaczenie, jedna czwarta rodzin niemieckich miała czworo dzieci lub więcej. Od roku 1942, dla podniesienia rangi orderu, nadawano go podczas uroczystej ceremonii. Posiadanie orderu upoważniało do różnych świadczeń, co w czasie wojny było rzeczą niemałą.
Koniecznie trzeba podkreślić, że order był nie tylko uznaniem za trudy łona, ale także uznaniem dla całej rodziny, i to trzy pokolenia wstecz. Matki musiały wykazać się niepokalaną przeszłością rasową. Aby go dostać trzeba było posiadać 'Dowód Aryjskości' (Ariernachweis) wystawiany przez specjalną, bardzo rozbudowaną  instytucję zajmującą się wyłącznie badaniem aryjskości narodu. Jakikolwiek ślad żydowskości w rodzinie, posiadanie elementów aspołecznych lub osób dziedzicznie chorych odbierało prawo do otrzymania orderu. Co więcej. Order mogła otrzymać tylko matka legitymująca się dowodem 'Reichsdeutsch'. Żadnym osobom łaskawie przyjętym do społeczności niemieckiej, jak np. obdarowanych dowodem "Eingedeutsched", a nawet "Volksdeutsch" orderów tych nie dawano. Nawet po otrzymaniu orderu można go było utracić, jeśli wykazano, np. sąsiedzi donieśli, że w rodzina jest rasowo skażona. 

      

Na zdjęciu widzimy szczęśliwą mamusię z ósmym przychówkiem i z krzyżem na wstędze, wymęczonego tatusia (nie dziwota), siedmioro rodzeństwa malucha, w tym dwoje już w mundurkach HJ (organizacja zajmująca się szkoleniem mięsa armatniego).
Warto jeszcze dodać, że co bardziej cyniczni Niemcy i Niemki, nie dość nazistowsko poprawni, nazywali to odznaczenie "Karnickelorden" - 'Kanickel' to żargonowe określenie królików hodowanych w klatkach przydomowych (od Kaninchen) - rzecz bardzo popularna w czasie wojny. 

[QZD007::020];[QNT38:070];[QAB00::579]p00,201


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2005

v.85

  Site Meter