| |
Konie
ofiarą dyplomacji.
W
dawnych czasach obyczajem powszechnie praktykowanym było,
by wszelkie poselstwa obdarowywały władcę prezentami.
Często były to bardzo wartościowe prezenty, futra,
srebro, złoto i inne zbytkowne rzeczy. W dobrym tonie
było dopasowanie się do szczególnych upodobań władcy.
Poselstwo spodziewało się, że władca odwzajemni się
odpowiednimi prezentami.
Kiedy w roku 1570 poselstwo Zygmunta Augusta dotarło do
Moskwy, w darze carowi Iwanowi IV ofiarowano piękne
polskie konie. Car jednak odpłacił się jakimiś
marnymi darami, o czym posłowie nie omieszkali się
wygadać. Kiedy car dowiedział się o niezadowoleniu
posłów, postąpił
po męsku - kazał porąbać konie na kawałki. Posłów
jednak oszczędił, choć mógł też porąbać. Nic dziwnego, że Iwan IV już za życia
określany jako Iwan Straszny, a przydomek Groźny
(Straszny, Ivan the Terrible, Iwan Groznyj) przylgnął doń na
zawsze.
A przy okazji znalazłem lakoniczną,
nie wiem czy prawdziwą informację:
Iwan Groźny zmarł na syfilis w czasie gry w szachy.
Jaka to piękna śmierć dla szachisty, umrzeć w czasie
gry w szachy. Dla syfilityka także.
[QZD07::002];[QAB06::539]p91;RCO05090-09-307;[QNK00::008]
w sieci: 14.8.2005
|
|