| |
O całowaniu.
Całowania
acz z dawna Żydzi używali,
Gdy się więc przywitawszy sobie winszowali.
.....
Skąd potym
ten obyczaj miedzy ludźmi bywał,
Że tego całowania każdy rad używał.
Dzisia ten zwyczaj prawie
ustał u Polaków,
Lecz tylko jeszcze został u Rusi prostaków,
Bowiem się przywitawszy radzi pocałują,
Czym jakby wnętrzną
miłość sobie pokazują.
Drudzy zasię ten
zwyczaj inaczej udają,
Jako Plutarchus,
także i drudzy więc mają,
To jest, iż białymgłowom w Rzymie zabroniono,
Aby wina nie piły; tedy
ustawiono,
Aby mąż skąd przyszedłszy, żonę swą całował,
Jeśli wina nie piła, aby tym spróbował.
Lecz tu rychlej niż
wino gorzałkę poczuje,
Bowiem się takich siła białychgłów najduje,
Iż się gorzałką miłą nadobnie
uraczą,
Że czasem ledwie mężów swych przed sobą baczą.
Przeto takich bynajmniej nie trzeba całować,
Ale raczej sporego kija nie żałować,
Okładając po grzbiecie, aby jej nie piła,
Lecz raczej
gospodarstwa swego pilna była.

Ilustracja przedstawia testowanie białejgłowy
w praktyce.
Jeśli by któraś z białychgłów chciała
ukarać autora - nic z tych rzeczy. Zmarł dawno, nawet
nie wiadomo gdzie.
O źródle i
autorze wkrótce.
ill: Rodin, Pocałunek
[QZD06::090];[QAB05::502]p63-4;[QRE02::151]0
w sieci: 7. 8. 2005
|
|