| |
Strój
na specjalne okazje.
Najpierw
każemy swoim kobietom uzbierać odpowiednią ilość
kory. Najlepsza jest kora z papierówki chińskiej,
czyli morwy papierowej (Broussonetia papyrifera,
rodzina Morwowate) lub z brzozy papierowej (Betula
papyrifera). Morwa papierowa występuje na
wszystkich tropikalnych i subtropikalnych wyspach
Pacyfiku, w Japonii i Chinach. Brzoza papierowa występuje
w rejonie Wielkich Jezior i znana była dobrze Indianom
północnej Ameryki i Kanady. Od stuleci kora tych drzew
używana była do wyrobu okryć, mat, sukien, a Indianie
produkowali z niej kanoe. Daje się łatwo kształtować
i barwić, doskonale nadaje się do produkcji
regionalnych dzieł sztuki. Z braku dostępu do tych
regionów, można posłużyć się brzozą syberyjską,
a to już dla nas znacznie bliżej i taniej. Bywało i
za darmo.
Wybierając się na jakieś poważniejsze przyjęcie, każemy
się suto udrapować pasmami kory, nawet bardzo
suto.
Theodor
Kleinschmidt, badacz obyczajów ludów pacyficznych
opisuje, jak jeden z wodzów plemienia Nadrau na Fidżi odwiedzając
wodza sąsiedniego plemienia miał na sobie 180 metrów
pasm artystycznie udrapowanej kory . Po
przybyciu na miejsce należy rytualnie zdjąć z siebie
ubranie i złożyć je w darze gospodarzom, za co możemy
oczekiwać odpowiedniego podarunku. Rytuał tej
rozbieranki bardzo przypomina striptiz - wykonujemy się
coś w
rodzaju tańca i w jego obrotach wywijamy się z
kolejnych warstw obfitego ubioru. Nie wiem dokładnie do
jakiego poziomu szła ta rozwijanka, ale sądzić można,
że w naszych czasach do rytuału tego można by dopuścić
dziewczyny i co wdzięczniejsze panie. Byłaby to
wspaniała rozrywka dla panów i doskonałe wejście w
świat dla młodych panienek.
il: rysunek wykonany
przez Kleinschmidta w 1877 roku, niżej współczesna
pocztówka z Fidżi
[QZD00::057];[ART30::005]p106;[QEP20::071];[QCM01::088];[RAB2::520]p105
w sieci: 17.7.2005
|
|