| |
Rachunek
restauracyjny.
Choć
jedzenie jako takie liczy sobie ponad trzy miliardy lat,
rachunek za jedzenie wymyślono dopiero około 250 lat
temu, oczywiście we Francji, kraju smakoszy. Przedtem
podróżny miał trzy możliwości do wyboru by się
posilić. Zatrzymywał się w zajeździe lub traktierni
gdzie mógł zająć pokój i zaordynować jedzenie
wedle dostępnych środków. Druga możliwość to udać
się do gospody na posiłek przy wspólnym stole i zjeść co
danego dnia podawano za stałą cenę, bez wybredzania.
Trzeci sposób, to wprosić się do krewnych czy
znajomych by dzielić z nimi stół, zwykle nieodpłatnie,
w ramach gościnności.
Dopiero około roku 1750 w Paryżu zaczęły funkcjonować
restauracje oferujące dania wedle karty i wystawiające
rachunki za usługi.
Widzimy tu najstarszy chyba z zachowanych rachunków restauracyjnych
wystawiony w roku 1808 na
firmowym papierze z zachęcającą ilustracją, jakby
reklamówką pokazującą konsumenta w siódmym niebie.
Gorszy jest tekst. Gęsia wątróbka kosztowała gościa
aż 30 fr., indyczka 29 fr., i dodatki 10 fr. Ale
widocznie udzielano już rabatu, bo z rachunku potrącono
pewną sumę. Ciekawe jak było z napiwkiem.
[QZD06::027];ART34023p124
w sieci: 21.5.2005
|
|