|
Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1065 |
|
|
||
|
Ponure dzieje mydła. Pomysłowy
artysta szwajcarski Gianni Motti nie był jednak
pierwszym, który wpadł na pomysł produkcji mydła z
ludzkiego surowca. Kto wie, może nawet znalazł
natchnienie w informacji, jaka ukazała się w mediach włoskich
po wojnie. I rzecz tu warto przypomnieć, bo w pewnym
stopniu dotyczy i nas.
Nie widać tu zbyt wysokiej technologii, ale czasy były ciężkie, każdy kawałek metalu potrzebny był dla zwycięskiej Armii Niemieckiej i poświęcenia były konieczne. Za to nie było kłopotu z surowcem. Przywożono go z pobliskich obozów koncentracyjnych. Był pewien kłopot z nieużytecznymi odpadkami produkcyjnymi, ale te ładowano w skrzynie i pewnie lokowano w paleniskach. Energia była też potrzebna.
Fabryka mydła
ludzkiego, jedna z wielu, jak głosi podpis pod zdjęciem,
istniała w Langfuhr, miasteczku prowincji Danzica - we
Wrzeszczu, prowincji gdańskiej. Surowiec, pewnie żywy,
sprowadzano zapewne ze Stutthofu. zdjęcia
udostępnił A. Kobos, Szwecja |
witrynę prowadzi |