Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1064

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Mydło z premiera.

Trzeba przyznać, że sztuka robi niesamowite postępy, i to zarówno w zakresie ideowym, jak i technologicznym. 'Fontanna', czyli Urynał Marcela Duchampa (1887 - 1968) dokonał rewolucji w sztuce w początku ubiegłego wieku. Pół wieku później wielki artysta włoski Piero Manzoni sfajtał się do kilkudziesięciu puszek, zaapertyzował i zrobił na tym dobry interes, ponieważ za jego kupki płacono np w roku 1993 75.000 US$. Nowojorski artysta Todd Alden zrobił z tego cały koprofiliacki czy skatologiczny bizness apertyzując łajno wielu innych znakomitości ze świata intelektualnego i artystycznego. W ten sposób zaprzęgnięto technologię przechowywania żywności do przechowywania odchodów produkując przy tym wysoko cenione dzieła sztuki. Był jeszcze penis rżnięty na żywo i filmowany, żona rodząca demonstrowana widzomżądnych artystycznych wzruszeń, i in. 
Obecnie jesteśmy świadkami wielkiego kroku naprzód. Do sztuki wprzęgnięto równocześnie technologię mydlarską w połączeniu z najnowocześniejszymi technikami medycznymi. Na dodatek artyście udało się w to włączyć treści polityczne, czyli ideologię, o co ostatecznie w sztuce chodzi. 
Szwajcarski artysta Gianni Motti wystawił na Targach Sztuki w Bazylei kostkę mydła i sprzedał ja za 18.000 US$. O ile w poprzednio omówionych przypadkach mieliśmy do czynienia ze zwykłym urynałem i zwykłym g.., to tu jest cos znacznie poważniejszego.
Obrotny artysta zdobył w jakiś sposób (wykupił) z kliniki, w której dokonuje się liposukcji (odsysania tkanki tłuszczowej), sadło odessane z ciała premiera Włoch Silvio Berlusconi. Mydło to nazwał 'Mani Pulite' i tak przejdzie do historii sztuki. Ma to być przekaz artysty skierowany do ludzkości, że niby chodzi o czyste ręce premiera. Ale czy artysta ma czyste ręce? No cóż, we współczesnej sztuce, jak w miłości, wszystko jest dobre, jeśli jest skuteczne. W tym przypadku było skuteczne - przyniosło pieniądze. 
Moim marzeniem jest, by doczekać się innych postępów z pogranicza medycyny i sztuki. Było już rżnięcie penisa dla sztuki, czekam na żywy mózg artysty wystawiony w gablocie.. 

[QZD06::059];[QEP14::032]
w sieci: 26.6.2005


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2005

v.85

  Site Meter