Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1035

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Łódzkie warzywka.

..."skóry" można było "ugotować" i "wyhodować". .... (zeznał świadek) .. "ugotowanie" było to natychmiastowe zabicie pacjenta, prawdopodobnie przy pomocy pavulonu, czy też innego leku; mieli się tym zajmować głównie sanitariusze. Kierowca zeznał, że sanitariusz Andrzej N. zrobił mu kiedyś wykład jak można "ugotować babcię"; miał mu opowiadać o stosowanych lekach: embrantilu i skolinie.

.. "hodowanie skór" było prowadzone przez niektórych lekarzy, którzy - jak zeznał - gdy jechali do osoby w starszym wieku, w bardzo ciężkim stanie odradzali przewiezienie jej do szpitala i zapewniali, że będą ją codziennie odwiedzać. Świadek zeznał, że lekarze nazywali tych pacjentów "swoimi warzywkami". Według niego, lekarze umawiali się z dyspozytorami i jechali do takich pacjentów w ramach normalnej wizyty; kiedy pacjent umierał wtedy za informacje o zgonie pieniądze otrzymywali jedynie lekarze i dyspozytorzy.

Opowiadając o tym przypadku mężczyzna rozpłakał się. Mówił, że na jego oczach kobieta umierała, lekarz nie robił nic, a sanitariusz ją zabijał.
Opisywał też przypadek przewiezienia jeszcze żyjącej pacjentki do szpitalnej chłodni; według niego, lekarz Janusz K. woził pacjentkę po całym mieście, aż kobieta umarła.
 
Świadek mówił przed sądem, że niemal wszyscy w pogotowiu brali pieniądze za informacje o zgonach. Zeznał, że wszystkim rządził dyspozytor Tomasz S. Na początku brali 400 złotych; ostatecznie doszli do kwoty 1800 złotych za informacje.
W wątku korupcyjnym podejrzanych jest dotąd 41 osób - pracowników pogotowia oraz pracowników i właścicieli zakładów pogrzebowych; w drugim wątku - czterech lekarzy, którym dotąd zarzucono popełnienie 26 przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Prokuratura nie wyklucza postawienia zarzutów kolejnym osobom.

Byłym sanitariuszom grozi dożywocie; byłym lekarzom, którzy odpowiadają z wolnej stopy - do 10 lat więzienia.

PAP

------------------------

Najbardziej zdumiewające jest ostanie stwierdzenie. Ewidentnie coś tu stawia się na głowie. Czy nie należy, w drodze wyjątku, powrócić do kary śmierci? 

A mnie osobiście zdumiewa fakt, że poza powyższą uwagą nie mogę się zdobyć na żaden inny komentarz..

poprzednia notka na ten temat (2002):
Weszliśmy do historii medycyny i służb społecznych. 

[QZD06::039];[C0C02::012];[QEP12::089]a,b
w sieci: 21.5.2005

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia


maj 2005

v.88

  Site Meter