Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1033

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 

Informacja i zapytanie. Witryna poświęcona ciekawostkom rozrosła się znacznie i uzyskała status sieciowego periodyku. Zawiera grubo ponad 1000 pozycji. Związana z nią kolekcja książek, często rzadkich i niedostępnych w bibliotekach zawiera kilkadziesiąt pozycji i także się rozrasta. Odwiedzalność stron jest bardzo wysoka i sięga obecnie ponad 1300 czytelników dziennie (a bywa ponad 1900). Specjaliści internetowi twierdzą, że to bardzo wiele jak na stronę niekomercyjną. I pewnie w związku z tym padały pytania Czytelników, czy kolekcja moja jest dostępna na płytach CD. 
Odpowiadam: Tymczasem nie jest, choć w szeregu przypadków wysyłałem zainteresowanym osobom  kolekcję dla ułatwienia ich pracy. W związku z tymi zapytaniami noszę się z myślą udostępnienia całości ciekawostek i biblioteki na płytach. Ciekaw jestem jaka liczba osób skłonna byłaby nabyć taką płytę po minimalnych, niedochodowych kosztach (materiał, kopiowanie, koszta bankowe, przesyłka lotnicza). Wedle wstępnych przymiarek cena takiej płytki wynosiłaby to około 20-25 NZ$ (~ 40-50 zł) płatnych poprzez internet). Uzupełnianie zbioru w postaci okresowo dosyłanych nowości w formacie zip też byłoby do zrealizowania. 
Zwracam się z zapytaniem do Państwa czy inicjatywa taka warta jest podjęcia. 
Proszę uprzejmie o przesłanie krótkiej informacji w rodzaju 'jestem zainteresowana/ zainteresowany nabyciem płytki z opisaną zawartością na podanych warunkach (adres: antora@ihug.co.nz).  

.

Pacyficzna Polska.

Zaraz po zasiedleniu się w tym kącie świata w atlasie Timesa zauważyłem miejscowość o nazwie Poland leżącą na malutkiej wysepce Kiritibati. Pomyślałem sobie, że mogłoby to być ciekawe miejsce do zwiedzenia. Zadzwoniłem więc do miejscowego konsula państewka Kiribati do którego należy Kiritibati, co to właściwie jest i jak się tam dostać. Nigdy nie słyszał o Poland w Kiribati, obiecał się dowiedzieć i dać znać. Na temat wyjazdu natomiast widział same tylko trudności. Przewidywał kłopoty formalne -  podróżowałem wtedy na paszporcie nansenowskim po przepędzeniu mnie z Ambasady PRL w Bonn - i komunikacyjne, bo linie lotnicze tam nie docierały regularnie. Wymyślał jakieś niesamowicie skomplikowane trasy, pełne niepewności i bardzo kosztowne. Z wiadomościami o Poland nie zgłosił się, najwyraźniej nie zachęcał mnie do odwiedzin jego kraju, więc musiałem rzecz odłożyć na czas nieokreślony. 

Potem dowiedziałem się, że niezmordowany podróżnik polski Wojciech Dąbrowski był w Kiribati, ale na Kiritibati nie dotarł. Za to inny polski podróżnik, Mietek Piechocki był tam, dowiadywał się o powiązania z Polską, ale nie wiele się dowiedział. Wedle informacji miejscowych osadę nazwano Poland dla upamiętnienia niejakiego Stanisława, Polaka z amerykańskiego statku przewożącego koprę. Otóż Pan Stanisław trafił na Kiritimati akurat kiedy mieszkańcy mieli trudności z nawadnianiem młodych plantacji palmowych. Polak, widocznie złota rączka, poradził im jak i co, trudność dało się pokonać i osadę, która rozrosła się i mieszka w niej teraz 200 osób, nazwano Poland. Pobudowano kościółek pod wezwaniem Św. Stanisława, a zatokę w Lagunie nazwano Zatoką Św. Stanisława, wszystko dla upamiętniać właśnie owego Polaka z amerykańskiego statku. Niestety, nie zapamiętano nazwiska dobroczyńcy - nazwisko było zbyt trudne do zapamiętania. Nic w tym dziwnego, bo alfabet języka kiribackiego posługuje się tylko 13 literami i apostrofem. Oddanie polskich dźwięków w tym języku i piśmie może być wprost niemożliwe. Z niezrozumiałych też względów twórca alfabetu nie przewidział używania dźwięku 's' i przybliżoną wymowę 's' oddaje się w piśmie jako 'ti'. Tak więc Kiribati wymawia się 'kiribas', a Kiritimati jako 'kirisimas'! 
(dalsze ciekawostki o tym kraiku pacyficznym wkrótce)

(Interesujące relacje wspomnianych powyżej podróżników przeczytać można tu). 
Nic o genezie nazw 'Paris' i 'London' nie udalo mi się odszukać, ale być może sprawa związana jest z bazami wojskowymi w czasie drugiej wojny światowej. Obecnie osady te wydaja sie być niezamieszkałe. 

[QZD06::010];[QEP19::062]
w sieci: 22.5.2005

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


kwicień 2005

v.55

  Site Meter