Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1030
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

a

 

 

.

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie..

.

Podziemne kwiaty (2).

Omawiana poprzednio Rhizantella nie tylko sprawy pokarmowe rozwiązuje przemyślnie, ale także sprawy związane z zapłodnieniem i rozprzestrzenianiem gatunku załatwia w sposób niecodzienny. Po kilkunastu miesiącach życia na koszt grzyba i innych roślin wyższych, nadchodzi czas kwitnienia. Dzieje się to australijską zimą. Z masy podziemnych tkanek powstaje pęd kwiatowy z kilkoma łuseczkami jako śladami liści, a nim pąk kwiatowy, z którego rozwija się kwiat. Wszystko to dzieje się pod ziemią i najczęściej blado różowy kwiat w ogóle nie ujrzy światła dziennego. Kwiat powstaje blisko powierzchni ziemi, czasem nawet wypycha z gleby wyraźny wzgórek, ale ciągle pozostaje kilka milimetrów pod ziemią, o ile grzybiarze go nie odkryją. Na zdjęciu widzimy roślinę w ziemi ze staranie wybranym podglądem. Widać tu podziemny pęd kwiatowy i rozchylony kwiat z płatkami kwiatowymi, ciągle jednak przysypany ziemią. Jak na kwiat przystało ma on gruczoły zapachowe. Sama roślina po uszkodzeniu też dysponuje zapachem, ale innym - jest to ostry zapach przypominający formalinę.  Zapach kwiatu natomiast jest słodki i miły. Zachodzi więc pytanie kto i jak zapyla taki kwiat, do kogo zaadresowany jest sygnał zapachowy. Zaobserwowano, że mrówki i chrząszcze odwiedzały okwiat, ale najwidoczniej nie były zapylaczami, ponieważ nie niosły na sobie pollinii, specjalnych, typowych dla storczyków tworów w których zgrupowany jest pyłek. Po długich obserwacjach udało się ustalić, że funkcje tę spełnia Megaselia, mały owad, muchówka  z rodziny zadrowatych (Phoridae). Złapano ją na 'gorącym' uczynku, wyfruwała znad kupki ziemi przykrywającej kwiat z przyczepionymi polliniami. Zdumienie natomiast budzi fakt, że choć kwiat wydziela zapach, nie wydziela nektaru. Jednym słowem, jak to bywa w życiu, wabi a nie daje.. Muchówka za usługę nic nie dostaje, a zapach dopasowany jest prawdopodobnie do zapachu innych kwiatów, które odwiedza dla zebrania nektaru. Znów wychodzi ta niezwykła 'cwaność' tego kwiatuszka. 
Po zapyleniu następuje wytwarzanie nasion i owoców. To już storczyk robi sam. Nasiona jednak trzeba rozsiać, by gatunek mógł się rozprzestrzeniać i przetrwać.  Małe owocki są mięsiste i noszą w sobie bardzo drobne, twarde nasionko. Wiatr więc nie może przyczyniać się do rozsiewania rośliny. Robią to prawdopodobnie małe torbacze wielkości szczura z gatunku Betongia penicillata, która zjadają grzyby i przy okazji podjedzą sobie owoców storczyka. A nie strawione nasionka, po przejściu przez przewód pokarmowy torbacza wydobywają się z kałem (typowa endozoochoria) i szukają od nowa grzybni Rhizantelli, bez której ani rusz.. 
Na zdjęciu widzimy okwiat naszego storczyka. I tu jeszcze jedna dziwność. Jest to kwiat złożony. Jeden zespół płatków korony otacza wiele malutkich kwiatków zgrupowanych w główce tak jak to jest u roślin z grupy złożonych (Compositae).. Na tym prawdopodobnie nie kończy się  lista dziwności tego storczyka. Wiele spraw związanych z jego biologia i biochemią czeka na rozwiązanie. Nie wiadomo tylko, czy rozwiązanie zostanie znalezione. Gatunek, jak i wiele innych storczyków na całym świecie,  jest na wymarciu. Znanych jest tylko kilka jego stanowisk, wprawdzie pieczołowicie chronionych i obserwowanych, ale na dłuższą metę na pewno roślina skazana jest na wymarcie. Największym wrogiem Rhizanthelli jest rolnictwo i jej przedziwny trzyb życia. Stanowiska jej są niszczone zanim ktokolwiek zdąży je zidentyfikować.  

[QZD06::020];[QZD06::019];RCP05080-13-225a;[QAB02::939]p217;[QEP11::082]
w sieci: 22.5.2005

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2005

v.56

  Site Meter