Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1023

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

          

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Koniec tropikalnego raju. 

Intensywna eksploatacja złóż fosforytowych doprowadziła do powstanie 'księżycowego' pejzażu w całym środku wyspy (jak niżej), przy tym wiadomo było, że złoża skończą się do roku 2000. I tak się stało. Obecnie eksploatacja jest nieopłacalna, prowadzi się ją tylko prawie na 'chałupniczą' skalę. 

Trzeba przyznać, że po uzyskaniu niepodległości w 1968 roku rząd zrobił wiele, żeby zapobiec skutkom wyczerpania się zasobów naturalnych. Wtedy starczało i na zapewnienie wysokiego standardu życiowego za samo bycie Nauruańczykiem, a także na olbrzymie, dalekowzroczne inwestycje, które miały zapewnić dochód następnym pokoleniom. Zakupiono wiele luksusowych hoteli w kilkunastu krajach, zainwestowano w zagraniczne kasyna i banki. Zatrudniono tysiące dobrze płatnych zagranicznych specjalistów, a w kraju zapanowało bezrobocie z wyboru. Po prostu nie warto było pracować, bo i po co, skoro i tak można było mieć co trzeba do dostatniego życia. Przy tym wszystkie artykuły przemysłowe, środki spożywcze (oprócz ryb), nawet wodę importuje się z Australii lub Nowej Zelamdii (na wyspie nie ma ani jednej rzeczki). 
I wszystko może by się udało, gdyby nie ta odwieczna zmora demokracji - korupcja i złe zarządzanie. 
Okazało się, że inwestycje nie były trafne, wydatki rządowe pochłonęły dochody, a wiele funduszów i inwestycji po prostu przepadło. 
Styl życia uległ już nieodwracalnym zmianom. Zmieniła się też radykalnie dieta. W kuchni miejsce tropikalnych owoców i ryb zajęły puszkowe prefabrykaty, hamburgery, itp. Przy leniwym trybie życia wkrótce dały się odczuć tragiczne skutki. Obecnie Nauru zajmuje pierwsze miejsce pod względem liczebności diabetyków (30,2 % ludności dorosłej choruje na cukrzycę). Dochodzi do tego otłuszczenie, nadciśnienie, zrakowacenia, choroby serce i nerek, i mamy społeczeństwo w połowie kalekie. 
Dochód na głowę mieszkańca spadł do 100 $ na rok, ale siła nabywcza ludności, choć daleko jej do czołówki światowej jak niegdyś bywało, wynosi jednak około 5.000 $ na głowę. Jak to możliwe? 
Sprawa jest stosunkowo prosta. Dotacje Australii wynoszą 20 milionów $ rocznie, na dodatek Australia wypłaci 85 mil.$ na naprawę środowiska. Rząd stworzył na wyspie raj bankowy - każdy mógł założyć bank przy kapitale 25.000 $ nawet nie fatygując się, by przybyć na wyspę. Kraj stał się pralką brudnych pieniędzy. Rzekomo tylko mafia rosyjska przepuściła przez Nauru 70 miliardów $! Mniejszym źródłem dochodu są obozy dla nielegalnych emigrantów starających się dostać do Australii, ale za obóz dla Afgańczyków Australia zaoferowała wielomilionową pomoc ekonomiczną. 
Wreszcie doszła wielomiliardowa afera z zakresu, powiedzmy, półświatka dyplomatycznego. Ktoś podający się za agenta amerykańskiego namówił rząd Nauru do założenia operetkowej ambasady w Chinach. Miała ona, między innymi, wyprowadzać z Korei Północnej specjalistów atomowych. Ambasadę przygotowano, zatrudniono samych obcokrajowców, a agent znikł i Stany Zjednoczone o niczym nie wiedzą... W sprawę wkroczyli Chińczycy i 'sprawa się rypła'. Nauru procesuje się o zwrot poniesionych wydatków, ale nie wiadomo kto jest winien. 
I pomyśleć, że my narzekamy na polskie afery liczone w milionach złotych zaledwie.. 

I tak wygląda na to, że tropikalny raj nieodwracalnie się skończył. Ludzie narzekają na przerwy w dostawie środków do życia, w dopływie prądu, zmieniają się rządy i prezydenci i nic nie wskazuje na to, że rzecz da się naprawić. Dochodzi froź zatopienia kraju w Pacyfiku.. (o czym osobno) 

[QZD06::004];[QEP10::001[;[QEP18::114]
w sieci: 15.5.05


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


marzec 2004

v.47

  Site Meter