Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1018

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Akupunktura.

Chińczycy stosowali akupunkturę już trzy i pół tysiąca lat temu. Wyznaczyli na ciele ludzkim 12 południków - linii orientacyjnych pozwalających na identyfikację kilkuset punktów które należy podrażnić, by przywrócić równowagę między yin i yang, elementami żeńskimi i męskimi, od czego zależy całe funkcjonowanie organizmu, a więc zdrowie. Nie jest rzeczą jasną czemu ta równowaga ma być przywracana przez kłucie. Małymi metalowymi igłami kłuto w wybranych miejscach na głębokość 3 do 10 mm, ale niektóre zabiegi polegały na kłuciu aż na głębokość 25 cm (ciekawe, jakie części ciała wybierano do takiego zabiegu)! Był to więc zabieg niewątpliwie ryzykowny, biorąc pod uwagę zakażenia itp. Niemniej metoda stosowana była w Chinach bez przerwy, a w początkach dwudziestego wieku rozpowszechniać się zaczęła w krajach zachodnich. Na chińskiej ilustracji wyjętej z traktatu medycznego sprzed kilkuset lat widzimy medyka badającego puls, co było chińską nowością, a obok niego stoi sługa z kompletem igieł, widocznie przechowywanych w specjalnym puzderku. 
Najbardziej frapuje fakt, że nie można dopatrzyć żadnego związku między lokalizacją poszczególnych punktów a dolegliwościami z jakimi je wiązano. Wprawdzie to samo pytanie stawiane jatrochemikom i też pozostawało bez odpowiedzi. Tak to w medycynie bywało i ciągle jeszcze bywa.. Bo jaki związek mógł być między rtęcią a syfilisem, co ma jedno do drugiego? Dopóki nie poznano biochemicznych mechanizmów działania leku na procesy fizjologiczne skutek się liczył. Rtęć była niezawodnie skuteczna. żaden pacjent nie umierał na syfilis, ale z powodu zatrucia rtęcią. 
Ostatnie, bardzo nowoczesnie prowadzone badania wydają się wskazywać, że w akupunturze być może jest nieco więcej niż tylko wiara w wyleczenia i hipnotyczna moc lekarza. 
(p. następna notka)

[QZD06::014];QCP05092-015-122
w sieci: 7.5.05


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


kwiecień 2005

v.88

  Site Meter