|
Alchemia w herbie.
Nauru,
wspomniany poprzednio kraik - wysepka, ma piękny herb narodowy, pełen
symbolizmu, jak na herb przystało. Widzimy tu dwunastoramienną gwiazdę
symbolizującą dwanaście klanów wyspy (dwa z nich już wymarły), nazwę kraju w języku Nauru (który
dopiero bardzo niedawno otrzymał formę pisaną), bogobojne hasło i liście
palmy kokosowej otaczające główne pole herbowe. A w tym polu jest
czarny petrel, prawdopodobnie dobroczyńca tego kraju dzięki odchodom
fosforytotogennym, jest gałązka pomidora (która mi wcale pomidora nie
przypomina, ale może to jakiś gatunek, choć brak na ten temat
informacji), i jest dziwny znak, chyba nie spotykany nigdzie w herbach
państwowych.
W znaku tym połączono zgrabnie historię kraju z jej największym i
jedynym bogactwem naturalnym - fosforytami, którymi żyła cała
ekonomika kraju przez kilkadziesiąt lat.
Znak ten to alchemiczny symbol fosforu, sole którego to właśnie owe
fosforyty.
Odkrywcą fosforu jako pierwiastka chemicznego był niemiecki Alchemik Henning Brandt (1630 - 1692) z
Hamburga. Była to znana w świecie alchemików i często cytowana przez
kilka pokoleń. W jego czasach nie istniała jeszcze symbolika chemiczna, którą
używamy obecnie. Pierwiastki i sole, jak i poszczególne czynności
laboratoryjne miały swoje specjalne znaki, najczęściej pełne
hermetycznej symboliki.
W
alchemicznych traktatach fosfor najczęściej oznaczano trójkątem
wspartym na krzyżu o podwójnych ramionach. Ale spotyka
się też trójkąt zwieńczony krzyżem, dokładnie jak w nuaruańskim
herbie. Czasem też stosowano półkole, co miało oznaczać światło w
zamknięciu - coś co najbardziej fascynowało alchemików eksperymentujących
z fosforem.
Tak więc w herbie nauruańskim połączono zgrabnie współczesną ekonomikę kraju z
niemiecką przeszłością, bo Nauru przez kilkadziesiąt lat było
niemieckim protektoratem (1888 - 1920) i za czasów niemieckich Anglicy zaczęli eksploatować
nauruańskie złoża fasforytowe.
[QZD06::002];[QEP19::119];[QEP19::060]
w sieci: 1.5.2005
|
|