Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 1007

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 
 

Łuna nad Warszawą.

Jest wiele opisów zajść w Warszawie i bohaterskiej obrony miasta we wrześniu 1939 roku. Niemniej wydaje się, że wspomnienia pułkownika Stanisława Ordona warte są, aby udostępnić je w sieci. Przybył do Warszawy 7 września z garnizonu kaliskiego i podjął służbę w Komendzie Miasta w dowództwie obrony Pragi. Opisuje kolejne dni obrony aż do kapitulacji 28 września. 
Książka wydana została w roku 1941 w Edynburgu przez Wojskowe Biuro Propagandy i Oświecenia. Nie ma w niej jeszcze historycznej interpretacji, są opisane, bez patosu, sytuacje frontowe i te bardziej ludzkie - życie codzienne w walczącej Warszawie.  

 

 

Stanisław Ordon
Łuna
nad
Warszawą


Thomas Nelson and Sons Ltd
Nakładem
Wojsk. Biura Prop. i Ośw.
Edinburgh 1941

(str. 82)

egzemplarz z księgozbioru
Wisi Schwieters
Auckland, Nowa Zelandia
 


 

 

 

.
 

Oto kilka fragmentów. Tak opisuje śmierć lotnika, Ślązaka, którego strącony samolot spadł na ulicy Marszałkowskiej:
"Ledwo wróciliśmy do sztabu, odezwały się syreny i za chwilę karabiny maszynowe ustawione na wieżyczce Bristolu i na dachu Hotelu Europejskiego rozpoczęły trajkot. Artyleria z Ogrodu Saskiego wzięła również pod ogień niemieckie płatowce. Jeden z nich opadł na Marszałkowskiej. Pilot i obserwator zabici. Przyniesiono ich książeczki wojskowe do Komendy. Nazwisko pilota o brzmieniu polskim — Albert Jedynak, słuchacz teologii katolickiej z Wrocławia, lat 21. Jakaś tragedia bije z tych urzędowych danych. Przecie to Górnoślązak, a więc z krwi Polak z tej części Górnego Śląska, która pozostała przy Niemczech, wychowany od dziecka w duchu hitlerowskim, który pomimo to chciał życie poświęcić w służbie miłości Boga i ludzi, a nie w służbie przemocy."
A lojalność żołnierską w stosunku do dowódctwa ilustruje poniższy cytat:
"Radio niemieckie przyniosło dodatkową wiadomość, że i Wódz Naczelny
(wraz z rządem), Marszałek Śmigły-Rydz opuścił armię wyjeżdżając za granicę rumuńską. Prędzej bym uwierzył, że Pan Marszałek objął dowództwo nad kompanią sztabową swej Głównej Kwatery i na jej czele uderzył na Niemców lub bolszewików. Ta sprawa napewno szybko się wyjaśni."
Wielokrotnie wystawia dobre świadectwo ludności Warszawy, ot choćby w takiej wypowiedzi: 
"Myślę, że Prezydent nie zawiódł się na ludności. Pomimo osłabienia służby bezpieczeństwa, a nocy tak ciemnych bez światła, mało było słychać o dobieraniu się do opuszczonych mieszkań, o rozbijaniu porzuconych sklepów."
W książce są tylko trzy fotografie, jedna szczególnie wzruszająca - groby w śródmieściu Warszawy: 

Całość przeczytać można tu

Pełen adres internetowy:
http://homepages.ihug.co.nz/~antora/WYDAW/LUNA-WARSZ/Luna-Warsz.HTM 

[QZD05::099];[QCB13::065]
w sieci: 1.5.2005

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia


kwiecień 2005
v.85

  Site Meter