Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 992

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Szczególny sposób delektowania się kawą.

 

 

 

 

Stosowanie lewatywy to zabieg znany od tysięcy lat. Wymienia go papyrus Ebersa sprzed 3500 lat, a faraonowie trzymali na dworze specjalnych 'stróżów odbytu', zadaniem których było pilnowanie, by faraon miał odpowienio oczyszczone jelito grube. Zabieg ten znany był także Sumerom, Babilończykom, stosowali go starożytni Grecy, Chińczycy i mieszkańcy Indii. Indianie przedkolumbijscy właśnie do lewatywy wykorzystali nowatorsko niezwykłe właściwości lateksu i byli pierwszymi, którzy wyrabiali gumowe worki zaopatrzone w gumowe lub kościane rurki dla sprawnego dokonywania zabiegu. 
We Francji za czasów Ludwika XIV lewatywa była zabiegiem codziennym i powszechnym, jak jedzenie i spanie. Naliczono, że król 'Słońce' otrzymał 2000 lewatyw. Oczywiście cały dwór naśladował władcę. Lewatywę otrzymywał też codziennie Napoleon na Wyspie Św. Heleny. Aż do połowy ubiegłego wieku sprzęt do podawania lewatywy był w każdym mieszczańskim domu. 
Za pomocą lewatywy wprowadzono do jelita różne płyny, w warunkach domowych najczęściej słaby roztwór mydła. Ale znane są i stosowane do dziś (p. Internet), także i inne płyny podawane tym sposobem, czy to dla celów leczniczych, czy jako dodatkowy pokarm w specjalnych sytuacjach, ale także podaje się napary z ziół, herbatę, no i kawę. Istnieją firmy oferujące specjalne rodzaje kawy do lewatywy (uwaga: poleca się kawę, niezależnie od rodzaju, bez śmietanki, a przy częstym spożywaniu kawy w ten sposób, lepiej dodać nieco soli, by nie spowodować nadmiernego odsolenia organizmu). 
Oczywiście sensacje wywołane tak pobieraną kawą są nieco inne, nić w wyniku pobierania dosutnego, ale niewątpliwie atrakcyjne, skoro metoda ta znajduje dosyć dużo zwolenników. 
Do tego celu stodować można różne przyrządy, jak na ilustracji. Najciekawsza wydaje się poduszka gumowa, na której siadamy i regulujemy naciskiem szybkość i ilość pobranego płynu.

Warto zauważyć, że posługując się tym urządzeniem możemy rozkoszować się kawą w czasie pracy siedzącej nie zwracając niczyjej uwagi. Wydaje się, że warto by pomyśleć nad samoobsługowymi barami kawowymi w oparciu o tę metodę. Nie słyszałem, by takowe gdziekolwiek istniały, ale to nie oznacza, że nie mogłyby istnieć.. 

Stosować w porozumieniu z lekarzem. 

[QZD03::023]1-4;992
w sieci: 10.4.2005

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


luty 2005

v.55

  Site Meter