|
15-QZD05050_zielnik.HTMKurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VI; No 990 |
|
|
Jedno zdumienie dziennie... |
|
|
Halucynogenny
grzyb. Jak to możliwe, że Maria Sabina, meksykańska szamnka, komunikowała się z boskimi grzybami i słyszała, co do niej mówią - a potem dzięki owej wiedzy uzdrawiała ludzi? Autor książki o halucynogenach i szamanizmie, Henry Munn, pisze, że po zjedzeniu magicznych grzybów umysł ludzki uwrażliwia się na odgłosy i dźwięki. Powoduje to psylocybina, psychoaktywny składnik zarówno meksykańskich grzybów, jak i europejskiej łysiczki lancetowatej (Psilocybe semilanceata). "Munn uważa, że psylocybina pobudza centra werbalizacji i mowy w mózgu. Podkreśla, że Indianie słyszą, co grzyby do nich mówią. Nie jest to zwyczajne słyszenie głosów, lecz są to ukierunkowane wypowiedzi skierowane do podmiotu. W swego rodzaju ekstatycznym języku szamani przekazują usłyszaną treść. Indianie z Oaxaca wierzą, że to Bóg dał im te święte grzyby jako nie umiejącym czytać, aby mogli słyszeć przy pomocy grzybów boskie słowa." - pisze Robert Palusiński w skonfiskowanej po publikacji książce "Narkotyki -przewodnik". Czytamy w niej: "Szaman w obrzędzie łączenia się z boskimi siłami za pomocą grzybów jest wyłącznie instrumentem przekazującym treść posłania płynącego od uświęconych roślin, jego inspirowana psylocybiną, zmultiplikowana zdolność wypowiedzi, przemawianie (śpiew) nieraz dwoma, a nawet (Lamowie w Mongolii) trzema głosami na raz, jest wyłącznie przekazem świętych, pradawnych treści." [źródło: Beata Kozak, HTML: agquarx. Źródło: "Zadra" nr 3 (12) 2002 oprac: Anna Rzędowska (Piotrków
Tryb.) [QZD05::051];[QZD05::049];990 |
witrynę prowadzi |