|
Herbaria.
Każda
szanująca się uczelnia wyższa gdzie wykłada się
nauki biologiczne ma swoje herbarium, zielnik gdzie
deponuje się rośliny dla celów naukowych i
dydaktycznych. Wiele innych instytucji naukowych ma także
swoje zielniki. W roku 1990 było 2.639 herbariów
publicznych w 147 krajach świata, a zgromadzono w nich
273 miliony okazów.
Herbaria to jakby biblioteki, gdzie zamiast książek
gromadzi się odpowiednio zakonserwowane rośliny. Historia herbariów jest krótsza od historii bibliotek.
Praktykę zakładania herbariów zapoczątkował włoski
lekarz i botanik wykładający na uniwersytecie w
Bolonii i Pizie, Luca Ghini w szesnastym wieku. Wieść
głosi jednak, że już św. Albert, w czasie swoich
podróży po Polsce także zbierał rośliny, suszył
je, by móc potem porównywać z innymi okazami.
Większość okazów
zielnikowych to wysuszone rośliny przytwierdzone do
arkuszy papieru i zaopatrzone w szczegółowy opis kto,
gdzie i kiedy materiał zebrał. Ale niektóre części
roślin przechowuje się w specjalny sposób, np. pyłek
w postaci preparatów mikroskopowych, owoce w alkoholu
(najczęściej 79% etanolu, 29% wody, 1% glicerolu),
suche nasiona w słojach czy pudłach plastikowych.
Dawnym zamorskim wyprawom odkrywczym zawsze towarzyszyli
botanicy z nieodłącznymi plikami makulatury do
suszenia roślin. I tak Sir Joseph Banks brał udział w
pierwszej wyprawie Cooka, a nasz rodak Johann Rheinhold Forster w
drugiej. Botaniczne zbiory Banksa (ilustr.) są dumą
Brytyjskiego Muzeum Historii Naturalnej.
Jak dotąd zielniki były podstawowym warsztatem pracy
taksonomów roślin - każdy nowy gatunek może być
uznany tylko wtedy, kiedy dobrze opracowane egzemplarze
zielnikowe złożone są w uznanym herbarium. Okazy
zielnikowe nadają się do badań anatomicznych i prostszych
badań cytologicznych (określanie liczby chromosomów i
i kształty), ale nie nadają się do bardziej złożonych
dtusiów. Zbyt wiele w nich artefaktów. Z tego względu
zapowiada się zmierzch roli zielników.
Taksonomia powoli przechodzi w gestię biologii
molekularnej i coraz większe znaczenie mają banki genów,
gdzie zamiast zasuszonych roślin przetrzymuje się
zamrożone nasiona czy komórki rozrodcze. Z materiału
takiego można w każdej chwili (przynajmniej
teoretycznie) odtworzyć całe rosliny.
(o zielnikach p. też: zielnik,
Linneusz)
[QZD04::020];ART33-17p326-
|
|