| |
Wkrótce po rozbiorze Polski w
1939 roku i po radosnym włączeniu ziem wschodnich do
sowieckiej macierzy, zaczęto oczyszczać Kresy z
Polactwa. Była to, jak na Europę niespotykana 'czystka
etniczna'. Teraz nazwano by to 'ethnic cleansing', i jak
mówimy o zbrodniach bałkańskich, warto pamiętać, że
Rosjanie zrobili to w Polsce znacznie wcześniej na wielokrotnie większą
skalę i nikt nawet palcem nie kiwnął.
A na jaką skalę była to czystka nawet teraz nie da
się dokładnie określić, ze względu na brak
dokumentacji lub celowe zniszczenie dokumentów. Rozbieżności
w ocenie zbrodni są wielkie, na ogół liczby są zaniżane,
jakby z niedowierzania, a może ze wstydu.
Wiesław George Helon z Australii zrobił wyliczenie
oparte na faktach.
Łącznie Rosjanie zorganizowali cztery wywózki:
9/10 luty 1940 - 110 pociągów
12/13 kwiecień 1940 - 160 pociągów
28/29 czerwiec 1940 - 120 pociągów
13-22 czerwiec 1941 - 120 pociągów.
Każdy pociąg składał się z 65 wagonów bydlęcych,
w każdy wagon wtłaczano około 60 deportowanych. Daje
to razem [(110+160+120+120) x 65 x 60 = 1.989.000]
prawie dwa miliony osób.
Do tej liczny należy dodać polskich więźniów
wojennych, osoby zaaresztowane zaraz po wkroczeniu
Sowietów i rekrutów wciągniętych do Armii Czerwonej.
Liczbę tych osób ocenia się na 647.000. Tak więc
czystka etniczna na polskich terenach w sowieckim
wykonaniu objęła razem ponad dwa i pół miliona osób
(2.636.000).
Nikt nie wyliczy ile z nich dotarło do miejsca
przeznaczenia - warunki transportu były okropne,
zapewne gorsze od niemieckich transportów do obozów
koncentracyjnych - nie wiadomo ile z tych osób zmarło
na ssyłce, ile wróciło na Ukrainę czy Białoruś,
wiadomo tylko, że niektórym udało się wydostać z
Armią Andersa na Zachód.
Czy historia wyda wyrok w tej sprawie?
[QZD05::024];[QEP09::103]
|
|