| |
Każdy
z nas może zostać diamentem.
A
to dzięki firmie 'LifeGem' oferującej swoje usługi w
Chicago. Problem tylko w tym, że sami tym diamentem nie
będziemy się delektować.
Wymieniona powyżej firma modyfikuje nieco proces
kremacji - w pewnym momencie ogranicza nieco dopływ
tlenu, w wyniku czego z kremanta, oprócz popiołu,
tworzy się wiele sadzy, a więc grafitowej formy węgla.
Sadze te zbiera się z całym szacunkiem i wysyła do
Niemiec, gdzie poddaje się je skomplikowanej
procedurze. Jak wiadomo sadze można przekształcić w
diament. Trzeba je tylko ogrzać do temperatury 3.000 oC
pod ciśnieniem 90.000 atmosfer. To właśnie robi się
w Niemczech.
Pierwszą klientką była pewna 27-letnia
kobieta, z której w roku 2002 zrobiono sześć półkaratowych
diamencików w cenie 4.000 $ za diamencik ćwierćkaratowy.
To jeszcze nie to, co widać na ilustracji (znany
diament Jacok), ale jednak coś. A półkaratowe
diamenciki doskonale nadają się na przykład do wykończenia
pięknego breloczku czy klipsa, jak przedstawiony
model podwójnej spirali z diamencikami.
[QZD05::016];[QHB03::030]p109;ART32-030F3;ART29-17-04
|
|