|
Cuchnący
owoc.
Owoce to sposób
rozprzestrzeniania się roślin wyższych. Bardzo często
rośliny korzystają z usług zwierząt dla spełnienia
tego celu. W tym znaczeniu owoce, szczególnie te większe,
zaadresowane są do kurierów, którzy gotowi są, za pewną
opłatą, przyczynić się do rozprzestrzeniania nasion.
Smakowite białka, cukry czy tłuszcze, to właśnie ta
opłata za usługi.
Można powiedzieć, że omawiane
poprzednio drzewo durianu z atrakcyjnymi, cuchnącymi
owocami dobrze 'wie co robi'.
A trzeba powiedzieć, że owoce durianu, przy całym ich
odorze, mają moc zniewalającą. Tak o tym pisał na
przełomie wieku XIX i XX brytyjski podróżnik F. W.
Burbidge:
'.. choć rozmowy o durianie nie są pospolitym
przedmiotem rozmów, ktokolwiek miał szczęście
posmakować dobrego owocu durianu [zebranego we właściwym
czasie], ten wkrótce stanie się potajemnym zjadaczem
durianu, tak jak tygrys w dżungli staje się
'ludojadem' po pierwszym posmakowaniu ludzkiej krwi'.
Zapach dojrzałego owocu jest ogłoszeniem, wezwaniem
zaadresowanym do kurierów o zajęcie się
rozprzestrzenianiem nasion, za co spotka je należyta
nagroda.
Wezwanie zapachowe w dżungli musi być donośne, musi
mieć swoją moc przebicia, by dotrzeć do odbiorcy. Dżungli
pełna jest zapachów, a owoc opadły z drzewa
natychmiast ginie w gęstym poszyciu. Tak więc prowokująca
mieszanina miłego zapachu z domieszką zapachu padliny
jest jednoznaczną informacja o miejscu, gdzie znajduje się
atrakcyjne pożywienie.
Praktycznie
zapach durianu jest atrakcyjny dla wszystkich mieszkańców
dżungli na Malajach. Zapach
owocującego drzewa wabi w pierwszym rzędzie słonie,
potem przybywają tygrysy, dzikie świnie, jelenie,
tapiry, niedźwiedzie, nosorożce, a także ludzie
pobliskich szczepów. Wielkimi amatorami durianu są orangutany
i gibbony. Przysmakiem jest oczywiście wspomniana osnówka.
Dla większych zwierzaków, jak słonie, połknięte
nasiona przechodzą nienaruszone przez przewód
pokarmowy i zostają wydalone z olbrzymim zapasem
glebotwórczym, pomagającym młodym roślinom durianu w
momenvie kiełkowania. Rozprzestrzenianie nasion po
przejściu przez przewód pokarmowy to endozoochoria. Mniejsze zwierzaki, jak
to oto oranguciątko, po prostu nasiona odrzucają, także
przyczyniając się do rozsiewania. Resztkami po uczcie
nie gardzą wiewiórki, mrówki czy chrząszcze. Niektóre
gatunki durianu nie zrzucają owoców. Wabią większe
ptaki i nietoperze owocożerne wysyłając sygnał po pęknięciu
owocu jeszcze na gałęzi.
Owoce durianu nie są trwałe i nie nadają się do
eksportu. Nie znane są też przetwory durianowe (w
Singapurze widziałem durianowe cukierki, ale bez
specyficznego zapachu).
Próby amatorskiego importu owoców kończą się czasem
dość niezwykle. Niedawno prasa australijska donosiła
o alarmie terrorystycznym na lotnisku w Brisbane. W
samolocie wykryto, oprócz dziwnego zapachu, także
podejrzany biały proszek. Pasażerów ewakuowano, ekipy
antyterrorystyczne zabrały się do roboty i.. wykryły
pakunek z owocami durianu przysypany dezodorantem dla
zabicia zapachu..
[QZD05::018];[ART33::017]p96-;[QNK12::052];[QNT74::139]
|
|