| |
Wierćmy
się!
Nie
chcemy nabawić się sadła tu i tam? Chcemy się pozbyć
wałeczków stamtąd i z owąd? No to wierćmy się!
Wybranej grupie osób szczupłych i otyłych (po 10 osób
w każdej) założono na 20 dni kostiumy nadziane
czujnikami (jak na ilustracji). Co pół sekundy
komputery rejestrowały każde ich poruszenie. W decydującej
fazie eksperymentu wszyscy otrzymywali pożywienie o tysiącu
kalorii. Dla szczupłych była to porcja powodująca
tycie, dla tłuściochów było to niedożywienie pod
względem kaloryczności. Okazało się, że ruchliwość,
zwykłe kręcenie się codzienne, do czego ma skłonność
wiele osób szczupłych, a nie obserwuje się tej skłonności
u tłuściochów, powoduje skuteczne spalanie nadmiaru
kalorii. Osoby 'wiercące się', dzięki samemu tylko
wierceniu, spalały aż o 375 kalorii więcej, niż
mniej ruchliwe otłuszczone osoby. Różnica w ruchliwości
pomiędzy tymi grupami była olbrzymia. Otłuszczeni aż o 150 minut dłużej
po prostu siedzieli, podczas gdy w tym samym czasie
szczupli kręcili się, w te i wewte pozornie bez
sensu, pracowicie spalając nadmiar energii podanej im w
pożywieniu.
Wyciąga się stąd wniosek, że nie tyle specjalna
gimnastyka, joggingi itp., ale zwykła, codzienna
ruchliwość najskuteczniej uwalnia nas od sadła.
Problem tylko w tym, co jest skutkiem, a co jest
przyczyną. Czy dlatego się mniej ruszamy, że obciążeni
jesteśmy sadłem, czy dlatego jesteśmy otłuszczeni,
że się nie ruszamy. No i inna sprawa - czy otłuszczonych
można nauczyć 'wiercenia się'? Chyba warto popróbować.
[QZD05::017];[QHB03::026]
|
|