|
Rozkwitające
panienki.
Autor wydanego w roku 1857 podręcznika 'Hygiena
polska', dr Tripplin, szczególnie wiele uwagi poświęcił "panienkom
rozkwitającym". Nie
negował, że powinny zachować czystość zarówno duszy, jak i ciała, jednak...
jakże o tę czystość zadbać, skoro w wannie czai się pokusa?!?
Pisał: "kwestia kąpieli ważniejszą jest dla kobiety od kwestii pokarmów, rzadko bowiem kobieta zgrzeszy
obżarstwem, a niewłaściwym sposobem kąpania się często grzeszy i nawet
upada". Aby więc "nie rozwijać zbytnim cieplikiem przedwcześnie
żadnej panny", zachęcał do zimnej wody, w której "długo pozostawać
bez ruchu nie można, nie doświadcza się ani bicia krwi do głowy, ani owego uczucia
lubości nasuwającego wyobraźni dziewiczej bardzo obłudne
obrazy". Zacny doktor rad by widział panienki pływające w rzece jak rybki -
szło mu jednak nie tyle o ich przyjemność, nie tyle o sprawność fizyczna, co o...
przeciwdziałanie masturbacji, do której - przeczuwał - dorastające dzieweczki
mają
szczególne inklinacje. Pływanie zaś - wg doktora Tripplina -
"nadzwyczajnie się przykłada do zapobiegania onanizmowi i jego
skutkom".
Gdyby nie pomogło, opiekunowie i rodzice winni imać się wszelkich sposobów
walki z owym bezecnym "łudzeniem wyobraźni", od którego dusza z
sił opadnie, a
ciało "znikczemnieje". Lekarz ordynował co następuje: wieczorem zimna
kąpiel i westchnienie do Boga, a rano gorące modły. Powinno pomóc.
oprac: Anna Rzędowska (Piotrków Tryb.)
red:RA
[QZD04::036]
|
|