|
Elegancki
strój zimowy.
Omówione
poprzednio obuwie i czapka Oetzi przedstawiały się dosyć szykownie, choć strój
w jakim go znaleziono nie był strojem wyjściowym czy wizytowym. Był
to strój podróżny, przewidziany na złą i dobrą
pogodę.
Pełen ubiór 'Człowieka z Lodu' przedstawiał się następująco.
Tak jak u Rzymian, nogi pokryte
były nogawkami podwieszonymi do paska. Spodni nie było. Zasadniczym
elementem, co byśmy teraz nazwali bielizną, był
szeroki i bardzo długi (1,8 m) pas z delikatnej skóry,
zatknięty za pasek, przednia jego część stanowiła fartuch,
reszta przechodziła między nogami i z tyłu znów zatknięta
była za pasek. Były to proste w obsłudze majtki połączone
z bardzo praktycznym fartuchem opadającym po kolana. Skórzane
ponczo złożone z dobrze zeszytych kawałków skóry pełniło
funkcję garnituru. Mogło być eleganckie, na przykład
we wzorki, jeśli dobierano skórę różnych odcieni. W
opisie nie wspomina się o guzikach, ani pętelkach. Jak
wiadomo, na ten wynalazek trzeba było czekać jeszcze
parę tysięcy lat. Wierzchnie okrycie wyjściowe
stanowiła kapota upleciona z długich traw (nie podano
gatunku) i opadająca aż do kolan.
  
W sumie więc Oetzli wyglądał wcale
elegancko i nic dziwnego, że panie do dziś za nim
przepadają. Warto pomyśleć, czy w ramach 'wracania do
korzeni' nie warto by zaprezentować taką modę .. no i
sprzedać.
|
|