Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 901

a

 

 

.

 

 

Jedno zdumienie dziennie..          zestawienia tematyczne 

.
 

Poczęstuj się moją weszką, kochanie..

Stosunkowo niewiele zwierzaków jemy na żywca. Jednak niektóre ludy kultywują zaskakujące obyczaje w tym względzie. 
Australijscy Aborygeni przepadają za larwami ciem witchety (witjuti), które żyją w korzeniach miejscowych roślin. Bywają dosyć znacznych rozmiarów, dochodzą do 10 cm, zawierają mnóstwo białka i nie strawionych w pełni, smacznych resztek drewna, którym się żywią. W warunkach pustynnych od wielu tysięcy lat stanowiły zasadniczy składnik miejscowej diety. Zjada się te larwy na żywo.
(o sposobach zbioru warto opowiedzieć kiedyś osobno)
Etiopczycy także lubią larwy, ale z miodem. Wybierają z uli pszczelich plastry z żywymi larwami i wcinają na żywca. 
A Masajowie z niedaleka piją krew świeżo spuszczaną z hodowanego bydełka. 
W ciekawy sposób Nienieńcy (lub Samojedzi, lud arktyczny z rejonu Archangielska, wspaniali hodowcy reniferów), łączyli przyjemne z pożytecznym. W walce z wszawicą stosowali metodę totalną - po prostu zjadali (zjadają?) wszy i basta. 
Do perfekcji doprowadzili walkę z wszawicą Nuerzy (Nuer - plemiona żyjące nad Nilem w południowym Sudanie, znakomici hodowcy bydła). Najlepszym sposobem okazania, że zakochani maja się ku sobie, jest wzajemne wybieranie sobie wszy i częstowanie się co smakowitszymi okazami. Interesujący to przykład połączenia konsumpcji z informatyką. 
Zjadanie własnych pasożytów stwarza szalenie ciekawe, wsobne odgałęzienie łańcucha pokarmowego. Gdybyśmy jeszcze potrafili zjadać inne pasożyty, np. wewnętrzne, złagodziłoby to niedobór białkowy w skrajnych przypadkach. Wtórne użytkowanie innych odpadów biologicznych, na przykład recyklizacja (?) dotąd zupełnie marnowanego białka włosów, ograniczałoby bardzo niedobór białkowy w skrajnych przypadkach. 
Europejczycy także znajdują się wśród żywojadów. Ostrygi najlepsze są, kiedy połyka się je na żywca, ewentualnie z cytryną. Wszelkie przyrządzanie, smażenie, prużenie, zdaniem znawców, jest kulinarnym przestępstwem. (il. ostrygi)

[QZD04::086];[QNK22::066];[ART32::036]p226

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2004

v.56

  Site Meter