Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 899

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

.

Łaziebne dzieje Piastów.

Polscy książęta i królowie byli prawdziwymi czyściochami, co jednak nie zawsze szło im na zdrowie. Bolesław Chrobry rad zażywał kąpieli. Łaźnia służyła mu wręcz za gabinet - to tu, wygrzany i rozluźniony, prowadził dysputy z dworzanami i rycerstwem, zasięgał porad i sam ich udzielał. A kiedy uznał, ze sytuacja tego wymaga, chwytał w mocarną dłoń miotełkę i... smagał podwładnych po ojcowsku. Jak łaźnia, to łaźnia.. 
Zgoła nie po ojcowsku los się obszedł z Piastowiczami bawiącymi w Gąsawie (1227). Zmęczeni obradami (trwał wiec międzydzielnicowy) panowie popili sobie tęgo, a później zasiedli na golasa w łaźni, aby wszystko wypocić. Osaczeni tamże przez drużynę księcia pomorskiego Świętopełka -nadzy i bez oręża - byli całkiem bezbronni. Książę krakowski Leszek Biały zginął na miejscu (mediewiści do dziś się spierają co do przyczyny: apopleksja czy miecz?), książe wrocławski Henryk Brodaty został kaleką na całe życie (ocalał wyłącznie dzięki przytomności rycerskiego ochroniarza), a Książe Henryk V Gruby (syn Rogatki) poważnie zapadł na zdrowiu. Cóż się dziwić, że Jan Długosz pisał później: "łaźnie dla książąt polskich zgubne są i nieszczęśliwe, dlatego szczególniej w czasie ich użycia powinni się mieć na ostrożności". Przecież i sam Kazimierz Wielki, który kąpał się - oj, nieostrożny! - podczas choroby, opuścił ten padół po zażyciu długiej kąpieli. Do osłabienia przyplątało się zapalenie płuc.

oprac: Anna Rzędowska (Piotrków Tryb.) 
red:RA

[QZD04::023];QAB04262p38

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


listopad 2004

v.53

  Site Meter