Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 887

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

.

Michał Anioł.

Wygląda na to, ze brud to dobra pożywka dla genialnych umysłów. Dowodem na to nie tylko Sokrates (o którym później), ale także - na przykład - Michał Anioł Buonarroti (1475 - 1564). 
Wiele wskazuje na to, ze rozkosze kąpieli były mu całkowicie nieznane. Z widocznych części ciała mył (ale nie wyobrażajmy sobie zbyt wiele...) twarz, a jako ręcznika używał szmaty, jaka mu się akurat nawinęła pod rękę. Jak to w pracowni... Rąk na ogół nie mył - bo i po co, skoro zaraz brudziły się ponownie. Resztkom zaschniętych farb towarzyszyły resztki zaschniętej gliny, a co do paznokci - manicure odbywał się w sposób naturalny, ilekroć się jakiś paznokieć mistrzowi ułamał. Resztki Michał Anioł po prostu ciał nożem. Czystość nóg artysty to - jak łatwo zrozumieć - kwestia abstrakcyjna. Na bosych stopach Michał Anioł nosił buty z psiej skory; wieść niesie, ze nosił je... aż znosił. Portretu mistrza niech dopełni fakt, ze pocił się obficie i woniał intensywnie. Ilekroć pracownie artysty wizytował życzliwy mu papież Juliusz II, przynosił ze sobą wachlarz. I dość prędko zmykał. Czy nie próbowano wpływać na wielkiego abnegata? Ależ tak! Bezskutecznie jednak, bo odpowiedź miał niewzruszoną: "brud związany z pracą to nie hańba" 

oprac: Anna Rzędowska (Piotrków Tryb.) 
red:RA

 [QZD04::022];QCP05090-18-30


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


listopad 2004

v.53

  Site Meter