|
Imperatorowa.
(z życia wyższych
sfer)
Późniejsza Imperatorowa urodziła się w Szczecinie
przy ulicy Farnej jako córka pruskiego generała (później
feldmarszałka). Kiedy miała lat 14, jeden z
wujów zapragnął ją poślubić, ale wtedy na ubożuchną
księżniczkę zwróciła uwagę rosyjska carowa i już
po 2 latach Zofia Augusta stała się Wielką Księżną
Katarzyną, żoną następcy tronu. W posagu wniosła 12
koszul i tylko 3 sukienki...
Książę małżonek - mężczyzna nieurodziwy,
nieelegancki i z lubością zaglądający do kieliszka -
nie zagustował w młodej żonce; wolał towarzystwo
swoich metres. Zaniedbywana Katarzyna czytała książki,
zgłębiała filozofię i arkana polityki. Było jak znalazł,
gdy po ledwie półrocznym panowaniu jej mąż - teraz już
car Piotr III - został zmuszony do abdykacji, a wkrótce
zamordowany. Tron objęła Katarzyna - i pokazała, co
potrafi...
Katarzyna, która nigdy nie wypierała się wybujałego
temperamentu, miała jednego męża i 21 oficjalnych
kochanków. Wybierała ich bardzo starannie, a nadworny
lekarz instruował dokładnie, jak mają postępować z
Jej Wysokością, gdy już przestąpią próg carskiej
sypialni.
Pierwszy był ponoć pewien kamerdyner. Później nastała
epoka stolnika litewskiego, Stanisława Poniatowskiego, którego
caryca uczyni polskim królem. A inicjatorem tego
romansu był nie kto inny, tylko jej mąż, Piotr. Ponoć wszedł razu pewnego do sypialni żony,
wziął ją – w koszulce nocnej - na ręce (wtedy jeszcze
ważyła mniej niż w czasach, gdy sama zasiadała na tronie) i
zaniósł prościutko do komnaty Stasia. Posadził Katarzynę obok
przerażonego niewątpliwie młodzieńca, zachęcił słowami: "Bawcie
się, dzieci" - i poszedł. Płomienny romans trwał
krótko, a gdy Staś ponownie odwiedził Petersburg,
jego miejsce w łożu Katarzyny zajmował już hrabia Orłow.
A miała być miłość po grób...
oprac: Anna Rzędowska (Piotrków
Tryb.)
red:RA
|
|