|
O pożytkach
ze skazańców.
Opisana
poprzednio procedura postępowania ze skazańcami funkcjonowała w
Anglii przez kilkaset lat z dobrymi wynikami. Wymierzała
sprawiedliwość, odstraszała potencjalnych przestępców,
no i dawała mnóstwo sensacji z dreszczykiem skutecznie
zastępując telewizję przy znacznie mniejszej ilości
trupa. Pod koniec osiemnastego wieku, wraz z postępami
racjonalizmu, wprowadzono aktem prawnym z roku 1752 pewną
modyfikację proceduralną. Rzadziej stosowano wleczenie
skazańca na miejsce kaźni, a to ze względu na kłopoty z blokowaniem ruchu miejskiego,
zachowano jednak wieszanie i ćwiartowanie z tym, że
nazywano to elegancko 'sekcjonowaniem i anatomizowaniem'. Po
wykonaniu wyroku publicznego ciało skazańca
przekazywano chirurgom, którzy 'naukowo', w majestacie
prawa i zawodu, z sekretarzem, prezesem, itp., jak widać
na ilustracji, dokonywali sekcji pod okiem zgromadzonych
medyków. Obok widać kocioł, w którym wygotowywano części
nieboszczyka dla przygotowania trwałych preparatów
anatomicznych. Jak się przy okazji jakiś pies podkarmił,
to też dobrze..
[QZD04::004];[QZD04::003]1
|
|