Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 844

a

 

 

.

 

 

Jedno zdumienie dziennie..          zestawienia tematyczne 

.

Przedśmiertne sensacje skazańców europejskich. 

W tym samym mniej więcej czasie jak opisane poprzednio egzekucje muzułmańskie,  w chrześcijańskiej Europie (tu Anglia) obchodzono się z przestępcami, a także z odstępcami od prawdy jedynej, w podobny sposób, z tą tylko różnicą, że skazaniec więcej musiał przeżyć różnych sensacji, zanim dano mu ostateczny spokój. 
Egzekucja wyroku śmierci składała się z trzech części z różnymi wariacjami. Było to wleczenie, wieszanie i ćwiartowanie. Skazańca przymocowywano do panelu z desek, coś jakby kawałka płotu i wleczono za koniem przez ulice Londynu z więzienia na miejsce egzekucji. Była to wielka rozrywka dla mieszczan i ściągała gawiedź z całego miasta. Na miejscu egzekucji, zwykle obszernym placu, stała już szubienica i czekały tłumy żądnych sensacji. Tu skazańca wieszano, ale na krótko, tak by nie wyzionął ducha, a tylko poczuł, co to znaczy wieszanie. Po przecięciu stryczka odcinano najpierw skazańcowi genitalia, potem rozpruwano brzuch, wyjmowano wnętrzności i palono je na oczach skazańca. Dlatego kat musiał po mistrzowsku wykonywać swoje zadania, by klient nie wyzionął ducha zbyt wcześnie. Potem dorzucano do ognia serce, na koniec odcinano głowę, a resztę ciała ćwiartowano i parzono gorącą wodą. Chodziło o to, by resztki zbyt szybko się nie zepsuły, jako że wystawiano je na widok publiczny w uczęszczanych miejscach, najczęściej w bramach wiodących do miasta. Dla przestrogi. Tak ginęli spiskowcy, piraci, a także, w latach 1500-nych 105 katolików, którzy nie chcieli uznać obowiązującej w tym czasie wiary w Anglii. Dla piratów była jeszcze inna kara - wieszanie w klatce u wejścia do Tamizy. Ale to już osobna historia. 

[QZD04::005];[QZD04::003]1

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2004

v.56

  Site Meter