|
Przedśmiertne
sensacje skazańców europejskich.
W
tym samym mniej więcej czasie jak opisane poprzednio egzekucje
muzułmańskie, w chrześcijańskiej Europie
(tu Anglia) obchodzono się z przestępcami, a także z odstępcami
od prawdy jedynej, w podobny sposób, z tą tylko różnicą,
że skazaniec więcej musiał przeżyć różnych
sensacji, zanim dano mu ostateczny spokój.
Egzekucja wyroku śmierci składała się z trzech części
z różnymi wariacjami. Było to wleczenie, wieszanie i
ćwiartowanie. Skazańca przymocowywano do panelu z
desek, coś jakby kawałka płotu i wleczono za koniem
przez ulice Londynu z więzienia na miejsce egzekucji.
Była to wielka rozrywka dla mieszczan i ściągała
gawiedź z całego miasta.
Na miejscu egzekucji, zwykle obszernym placu, stała już
szubienica i czekały tłumy żądnych sensacji. Tu
skazańca wieszano, ale na krótko, tak by nie wyzionął
ducha, a tylko poczuł, co to znaczy wieszanie. Po
przecięciu stryczka odcinano najpierw skazańcowi
genitalia, potem rozpruwano brzuch, wyjmowano wnętrzności
i palono je na oczach skazańca. Dlatego kat musiał po
mistrzowsku wykonywać swoje zadania, by klient nie
wyzionął ducha zbyt wcześnie. Potem dorzucano do ognia
serce, na koniec odcinano głowę, a resztę ciała ćwiartowano
i parzono gorącą wodą. Chodziło o to, by resztki zbyt
szybko się nie zepsuły, jako że wystawiano je na widok
publiczny w uczęszczanych miejscach, najczęściej w
bramach wiodących do miasta. Dla przestrogi. Tak ginęli
spiskowcy, piraci, a także, w latach 1500-nych 105
katolików, którzy nie chcieli uznać obowiązującej w
tym czasie wiary w Anglii. Dla piratów była jeszcze
inna kara - wieszanie w klatce u wejścia do Tamizy. Ale
to już osobna historia.
[QZD04::005];[QZD04::003]1
|
|