Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 836

a

 

 

.

 

 

Jedno zdumienie dziennie..          zestawienia tematyczne 

.
 

Leczenie tytoniem.

Coraz więcej zarazków chorobotwórczych uodparnia się na antybiotyki i inne medykamenty i często sposoby znachorów, sprawdzane przez wieki metodą prób i błędów okazują się ostatnią deską ratunku (p. historia medycyny). 
Nie sądzę, byśmy w najbliższym czasie musieli wracać do metody stosowanej przez Indian, ale warto znać ich sposób leczenia chorób wstydliwych, szczególnie wobec powszechnej, nie do opanowania słabości palenia tytoniu na całym świecie. 
Pacjenta układa się twarzą do dołu na pryczy wyłożonej matą tak, że głowa znajduje się nieco poza pryczą nad glinianą misą. Misa ta wypełniona jest rozżarzonymi węglami które posypuje się co chwilę rozdrobnioną tabaką. Pacjent wchłania dym ustami i nosem. Dym rozchodzi się po całym ciele, powoduje wymioty i w ten sposób oczyszcza pacjenta z choroby.  

 

Inna metoda polega na użyciu długiej rurki zakończonej z jednej strony jakby miseczką. Miseczkę tę wypełnia się starannie wysuszonymi liśćmi rośliny, którą Indianie brazylijscy nazywają 'petum', a Hiszpanie 'tabak'. Liście te zapala się i cienki koniec rurki wkłada w usta mocno wciągając dym, aż  zacznie wychodzić nosem i ustami. Te chmury dymu są szczególnie pomocne w leczeniu syfilisu. Tak więc natura wyposażyła ten lud w skuteczny i łatwo dostępny środek leczniczy na tę okropną chorobę. A mnie to przypomina zwykłe palenie bez lecznicych celów, na dodatek wyjaśnia pochodzenie słowa 'pet'. 

(jest to opis  używania tytoniu przez Indian brazylijskich z końca XVI wieku) 

[QZD03::094];QCP05088\13\76

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2004

v.56

  Site Meter