| Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 820 |
|
|
|
|
Jedno zdumienie dziennie... |
|
Kto się boi Virginii Woolf?
Wprawdzie nie znano hymnu i flagi Abisynii, zagrano więc hymn i wywieszono flagę Zanzibaru, ale nikt, taktownie, nie zwrócił na to uwagi. Goście byli zachwyceni tym, co widzieli. Co chwilę wydawali okrzyki 'Bunga-bunga!' podnosząc ręce, co oznaczało zdumienie i uznanie. Stosowali się ściśle do swoich obyczajów i jedli wyłącznie swoim gronie, nie przyjmując zaproszenia na przyjęcie przygotowane na flagowym pancerniku floty brytyjskiej. Admirał nie dostarczył dywaników dla odmówienia modlitwy wieczornej, odwołano więc sygnał oznajmujący zachód słońca. Kiedy delegacja opuściła bazę marynarki, obie strony były zadowolone i zachwycone.
Potem dopiero okazało się, że
impreza ta była zorganizowana przez Williama
Horace de Vere Cole, znanego dowcipnisia w sferach socjety
londyńskiej. Cała Europa zrywała sobie boki,
a w ministerstwie było wielkie piekło. Wyjaśniło się
też czemu delegacja jadała osobno. Brody, wąsy i inne
szczegóły charakteryzacji, choć przygotowane przez
osobistego charakteryzatora Sary Bernhardt, mogłyby się
odkleić w czasie jedzenia i wsypa byłaby
oczywista. u góry portrety Virginii w obu
wcieleniach, niżej delegacja abisyńska |
witrynę prowadzi |