Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 808

 

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

  zestawienia tematyczne 

.
 

Fałszowanie i doprawianie żywności.

Tak opisywał pewien publicysta angielski w początku XIX wieku śniadanie jakim się raczył wraz kolegami: [podano] "mocno przyprawione gnijące mięso, kawę zawierającą suszoną końską krew dostarczoną z rzeźni, wraz ze śmietaną podgęszczoną cielęcymi móżdżkami..".
Kwestia fałszowania żywności w Anglii dziewiętnastego wieku nabrała monstrualnych wymiarów. Mleko i piwo rozcieńczano wodą, cykorię dodawano do kawy, jęczmień zastępował płatki owsiane, węglan ołowiu i miedzi dodawano do cukru, do piwa dodawano ekstrakt z trującej rośliny Anamirta paniculata (Cocculus indicus), którą używano do otępiania ryb, a w piwie podnosił sztucznie jego moc, co pozwalało na dalsze rozcieńczanie. Cukierki 'dosładzano' trującymi solami ołowiu, paprykę i tabakę do zażywania 'poprawiano' także solami ołowiu. Na szczęście znaleźli się badacze, którzy kosztem swojej kariery piętnowali zło, co po wielu latach doprowadziło do prób legislacji żywności. Podwaliny pod naukową kontrolę żywności zawdzięczamy Frederickowi Accum (1769 - 1838) (o czym osobno). 
Sto kilkadziesiąt lat później w krajach uprzemysłowionych sprawa przyjęła inny obrót. Narzekano, że 'naturalnej żywności' nie ma wcale na rynku. Wszystko
wybarwiano, wybielano, odwadniano, mrożono, zaprawiano syntetykami, puszkowano, siarkowano, pasteryzowano, jodowano, rafinowano, a na dodatek środki spożywcze były brudne. Po takiej procedurze czystość materiału wyjściowego nie jest do sprawdzenia. 
W naszych czasach doszedł nowy czynnik. Żywność jest hormonizowana, witaminizowana, chemicznie sterylizowana, zaprawiana stymulantami, antybiotykami, wzmacniaczami smaku, zawiera herbicydy, insektycydy i inne cydy. Okazuje się, że legalnie używa się ponad 3.800 środków chemicznych do 'przyprawiania' żywności, zanim jeszcze dotrze ona do supermarketów. Jest też wiele preparatów nielegalnych, nie wymienianych w dokumentach legislacyjnych. Wreszcie wyliczono, że przeciętny konsument zjada rocznie cztery kilogramy najróżniejszych dodatków do żywności. 
Oczywiście nie należy histeryzować. Metabolizm człowieka od dziesiątek tysięcy lat przyuczony jest do spożywania żywności przetwarzanej. Nikt nie nawołuje do jedzenia surowego mięsa i żucia ziaren żyta przygryzając surową marchwią. Rzecz jednak w tym, że nowoczesna chemizacja środków spożywczych bazuje na preparatach biologicznie bardzo aktywnych, stosunkowo mało znanych, testowanie których pozostawia wiele do życzenia. Najgorsze jest jednak to, że nie ma sposobu na ocenę długoterminowych skutków działania chemikaliów. 
Pożyjemy, zobaczymy co będzie dalej. 

ugóry 'igły' kauri (pow. ok. 2x)
[QZD03::066];[QHB02::124]

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2004

v.55

  Site Meter