Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 No 793

 

 

 

 

 

.
 

Druga Arka Noego.

W zasadzie w każdej chwili ludzkość, a nawet życie jako proces oparty na związkach organicznych może zostać wypalone bez śladu. Pętające się po kosmosie 'bezdomne' komety, planetoidy, czy asteroidy mogą w każdej chwili uderzyć w nasz glob, wyzwolić tyle energii, że trzeba by ewolucję zaczynać prawie od nowa. W skrajnym przypadku po prostu planeta może zostać martwa, jak kiedyś była i pewnie wytrącona na dodatek z utartej orbity. Podobne przypadki bywały. Planetoida o średnicy około 10 km wywołała radykalne zmiany we faunie i florze około 250 milionów lat temu. A około 67 milionów lat temu, w wyniku podobnej kolizji, wyginęły olbrzymie gady. Wystarczy dziesięć razy większy kawałek kosmosu, a ziemia zamieni się w sterylną pustynię. 
Nawet najnowocześniejsze techniki badawcze nie zapewniają trafnej zapowiedzi takiego zderzenia. Zresztą na nic tu zapowiedź. Ludzkość nie jest zdolna do jakiegokolwiek działania zapobiegającego takim katastrofom. Nawet kilkuletnie uprzedzenie o mającej nastąpić kolizji ułatwiłoby tylko obserwację zajść poprzedzających kompletne piekło. Jedyna technika, która daje jakieś szanse na przeciwdziałaniu kolizjom planetarnym to technika atomowa. Teoretycznie, posługując się olbrzymim ładunkiem wybuchowym nacelowanym na zbliżającego się intruza, można by go zmusić do zmiany orbity. Chyba to jedyna racja, dla której warto (należy?) rozwijać umiejętność powodowania eksplozji umożliwiających odpędzania zbliżającego się ciała niebieskiego (piekielnego?). 
Żeby jednak nie poddawać się paraliżującej bezczynności, uczeni wpadli na pomysł, by zabezpieczyć co się da przez stworzenie Drugiej Arki Noego. W tym celu należy zgromadzić materiał genetyczny wszystkich ziemskich gatunków, zbudować olbrzymi bank genów poza ziemią, np. na księżycu, i jak naszą ziemię ogień pochłonie, aby stamtąd, kiedyś wypączkowało nowe życie na wzór i podobieństwo naszego. W zakresie techniki (z domieszką fantazy), rzecz taka będzie możliwa. Zachodzi tylko pytanie, po co pouczać Naturę jakimi drogami ma rozpoczynać na nowo ewolucję. Nasza obecność w Kosmosie, lub nieobecność, nie ma dla Kosmosu najmniejszego znaczenia. 
Oczywiście ludzkość jest już technicznie na tyle dorosła, że może popełnić samobójstwo i zabójstwo wszystkiego co żywe na ziemi. Wtedy oczywiście, namawianie Natury do powtórzenia tego samego błędu w oparciu o Arkę Noego II byłoby wręcz kosmiczą namową do popełnienia przestępstwa przez Naturę. Niech lepiej zaczyna od nowa, może mądrzej.. 

 

il.: krater w Arizonie
[QZD03::032];[QEP05::010];[QNT97::114]

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień  2004

v.55

  Site Meter