| |
Wszyscy
wiemy, że są trujące grzyby, ryby, żaby i różne
inne takie, ale istnienie trujących ptaków było
zaskoczeniem nawet dla specjalistów ornitologów. Jak
dotąd poznano dwa gatunki trujących ptaków żyjących
w Papui Nowej Gwinei, Pitohui dicrous i Ifrita
kowaldi. Trucizna znajduje się w całym ciele, ale
przede wszystkim dużo jest jej w skórze i przesycone
trucizną są pióra. Ma to swój biologiczny sens -
trująca skóra i pióra nie zachęcają pasożytów do
zasiedlania się. Co więcej, powierzchnia jaj wysycona
jest także trucizną poprzez kontakt z upierzeniem
wysiadującego ptaka, co rzekomo chroni je przed atakiem
węży.
Znana jest natura chemiczna trucizny i jej skutki
fizjologiczne. Jest to batrachotoksyna, alkaloid
sterydowy o charakterze neurotoksyn. Zaburza
przekazywanie bodźców nerwowych powodując paraliż i
prawie natychmiastową śmieć. Wiadomo jaką ma
strukturę chemiczną, wiadomo jak działa, ale nie
wiadomo skąd się bierze. A już zupełnie zdumiewający
jest fakt, że taką samą trucizną dysponują trujące
żabki z Południowej Ameryki z rodzaju Phyllobates
i trujaca ryba fugu - przysmak
japońskiej
kuchni. W obu
przypadkach batrachotoksyna jest wynikiem symbiozy z
baketriami. Jak to jest u Pitohui, nie wiadomo. Z
biochemicznego punktu widzenia rzecz jest o tyle
interesująca, że jad produkowany z żabek nadrzewnych Phyllobates
używany jest do wytwarzanie trujących strzał, przy
pomocy których Indianie w Kolumbii polują właśnie
ptaki posługując się przemyślnymi dmuchawkami. Ptaki
nie mają więc odporności na ten jad. Jak sobie radzą
z przewodzeniem bodźców nerwowych ptaki wysycone
neurotksyną, nie wiadomo. Poznanie mechanizmu odporności
dałoby wgląd na funkcjonowanie synaps nerwowych.
Inna sprawa warta jest też zastanowienia - jak to się
dzieje, że zwierzęta wyposażone tak olbrzymim środkiem
obronnym mimo to nie opanowały świata, a żyją jakby
pokątnie nie wykazując żadnej presji
ekologicznej.
ilustr.: Pitohuiu
dicrous
góry nowozelandzki ptak kiwi
[QZD02::046]1-5
|
|