Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545 

Jedno zdumienie dziennie...

 

 

 

          Gruczoł, który wstrząsnął Ameryką (uzup.)

Chodzi oczywiście o gruczoł mleczny Janet Jackson, siostry przesławnego Michaela Jacksona. Wypsnął się jej ten gruczoł ze skórkowej kurteczki przy znacznej  pomocy jej partnera na scenie, na oczach milionów Amerykanów wpatrzonych w ekrany telewizorów. 
Na ten widok cała Ameryka zatrzęsła się z oburzenia. Jak można dopuścić, by dzieci przed telewizorami skazane były na oglądanie takiej Sodomy i Gomory przez całe 1,7 sekundy! Wprawdzie sam wierzchołek owego gruczołu skąd wydobywa się mleko, zgodnie z amerykańskimi przepisami, był przykryty rozłożystą gwiazdą, zdaniem opinii publicznej nie usprawiedliwia to niczego. Wkrótce sprawą zajął się Kongres. Postanowiono podnieść karę za pokazywanie scen nieprzyzwoitych z obowiązujących 27.500$ do 500.000$. Potem, bardziej amoralny Senat, zmniejszył tę karę do zaledwie 275.000$. Natychmiast niektóre stacje radiowe i telewizyjne zaczęły zagłuszać słowa nieprzyzwoite, jak 'siusiać', 'orgia', 'cholera', itp. w strachu przed rujnującą karą. Redakcja audycji o raku piersi nie dopuściła do pokazania na ekranie piersi starszej kobiety dotkniętej rakiem. 
W cieniu tego skandalu, bez większego zainteresowania przeszły wzmianki o nieprawidłowościach w sprawach dotyczących Iraku, torturach, Guantanamo, itp. Moralność wzięła górę. 

Moim zdaniem to skandal, że w polskich mediach ciągle używa się słowa 'piersi', 'sutki', 'dziewica', 'macica' i inne takie jak 'k..', 'd..', obciążone tyloma amoralnymi skojarzeniami uwłaczającymi zasadom równości płci. 
Mniej o skandalach prawniczych, kantach finansowych, współpracy kolesiów na szczycie, więcej o moralności, panowie odpowiedzialni za media! Dobro ojczyzny tego wymaga. Cóż znaczą miliardy złotych zagrabione przez nowych właścicieli Polski, które przecież da się odrobić przez dwa, trzy pokolenia, wobec nie do odrobienia strat moralnych naszej młodzieży? 
Z tego to względu zamiast wyrażać się niemoralnie proponuję używać terminy: 'gruczoły mleczne', 'ujście przewodów mlecznych' i 'dziewczyna nieużywana', a 'uliczny działacz socjalny' dla k... obu płci, natomiast 'mięśnie zwieńczające otwór odbytowy' lub 'ukoronowanie otworu odbytowego', lub po prostu 'korona otworu odbytowego', czyli 'korona', zamiast wulgarnej i gorszącej  'd...'.  Zauważyć proszę poprawność biologiczną proponowanych terminów. Jak donoszą kompetentni informatorzy, jest to zgodne ze światowym trendem estetycznym. Potrząsaniem koroną jest bardziej w modzie, niż potrząsanie gruczołami. 
Trzeba też sobie zadać wyraźnie pytanie, czy nie należy skończyć z obelżywym słowem 'kobieta'. Pochodzi ono od kobyły i chlewu (Brückner). Czy nie należy zastąpić je terminem 'osobnik płci żeńskiej'?
Jest też zasadnicze nieporozumienie w nazewnictwie organów rozrodczych. Jak można w erze lawinowego rozwoju i bałwochwalczego wręcz stosunku społeczeństwa do homoseksualizmu mówić o organach rozrodczych! Jestem przekonany, śledząc prasę na ten temat, słowa te będą karalne, skoro nowoczesne używanie tych organów świadczy o ich antykoncepcyjnym charakterze, a bynajmniej nie rozrodczym. Używajmy więc terminów zgodnych z rzeczywistością, boć przy takim postępie liczba związków homoseksualnych wkrótce przekroczy liczbę związków staroświeckich. Proponuję więc zastąpić termin 'organa rozrodcze' bardziej adekwatnym terminem 'organa przyjemnościowe', i odpowiednio nazywać 'otworem przyjemnościowym' i 'wyrostkiem przyjemnosciowym' w przypadku konieczności wyróżnienia struktury anatomicznej. Choć biorąc pod uwagę równouprawnienie, takie pokazywanie palcem może też okazać się ryzykowne i nielegalne. 

 

 

A co bardziej pomysłowi Amerykanie natychmiast zrobili na tym interes. Widoczne tu koszulki można kupić w sieci. Szczególnie atrakcyjny to ubiór dla upośledzonych pod względem gruczołowym.
(dla ciekawości - google wymieniają Janet Jackson 1.410.000 razy, a jej zdjęć w najróżniejszych pozach jest w sieci ponad 20.800).

 

 

[QZD03::001];[QEP04::089];[QAB04::131]

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter