| |
Nareszcie
seks w kosmosie.
Statki kosmiczne są chyba jedynym
miejsce w skali kosmicznej, gdzie przebywają od czasu
do czasu obie płci, a nie uprawiają seksu. Jak dotąd, o ile mi
wiadomo, istnieje zdecydowany zakaz w tej sprawie. Na
ziemi uprawiano już seks wszędzie, na wodzie, pod wodą,
nad ziemią, na scenie, w windzie (nieczynnej), podczas
parady ulicznej, i gdzie nie tylko (znana śpiewka, jak to na drągu, w pociagu..
itd). Nie udało mi się tylko namówić do tego
entuzjastów skoku bangi.
Wygląda na to, że wkrótce sytuacja się zmieni,
przynajmniej odnośnie seksu na Księżycu lub na
Marsie. Tymczasem prywatnie finansowane
Towarzystwo Marsjańskie (Mars Society) kosztem
zaledwie trzech milionów dolarów przygotowuje wysyłkę
specjalnego urządzenia, coś w rodzaju bąka (p. il.),
który wyniesiony w przestrzeń bezgrawitacyjną
symulować będzie dzięki ruchowi obrotowemu warunki
grawitacyjne na Marsie. W tych warunkach spłodzone
potomstwo przebada się dokładnie dla oceny tych samych
możliwości na innych planetach.
Niestety, tymczasem lista pasażerów ogranicza się do
myszek. Ale to tylko początek, oczywiście.
Tu
właśnie myszki mają wszystko co im do szczęścia
potrzebne. Wystarczy to tylko powiększyć, wstawić
tapczan, telewizor, komórkę i mikrofalówkę, i można zaczynać
eksperyment na ludzką skalę.
|
|