|
Jak
zostałem (o mało co) przybranym tatusiem prześlicznej Nany i mężem królowej
Aminy, też prześlicznej.
Niedawno
otrzymałem błagalny list z pewnego afrykańskiego
kraju opowiadający o losach pięknej dziewczyny, córki
generała, której ojca okrutnie zamordowano. Przed samą
śmiercią zdołał jednak przekazać jej hasła
sejfu, w którym zdeponował olbrzymi majątek jaki zgromadził pracując
ciężko na stanowisku szefa
ochrony osobistej prezydenta. Prześliczna Nana (zdjęcie
obok) nie może jednak korzystać ze skarbu, ponieważ
dostępny jest on jedynie osobie dorosłej lub legalnemu
opiekunowi. A biedna Nana nie ma jeszcze lat osiemnastu.
Ojciec także polecił jej wyjazd z jej ojczyzny jako
miejsca zbyt skorumpowanego (skąd my to znamy..). O
moim dobrym sercu dowiedziała się od radcy w swoim
kraju i stąd jej prośba, bym ją adoptował, wraz z
jej pieniędzmi, ma się rozumieć (28.000.000 US$).
Oczywiście natychmiast się zgodziłem. Kto by nie
chciał mieć takiej córeczki. Rozpoczęły się negocjacje i wszystko było na najlepszej drodze. Prawie
równocześnie z tą propozycją otrzymałem inny list,
z tego samego kraju. Był to list od królowej pewnego
ludu afrykańskiego, która musiała uciekać za granicę
po zamordowaniu jej męża w dżungli przez zdradliwą
gwardię przyboczną. Oczywiście królowa Amina ma
olbrzymie konto bankowe i oczekuje na propozycje
przeniesienia się do Nowej Zelandii. Równocześnie oświadcza,
że zaraz po sprowadzeniu jej tu, wyjdzie za mnie za mąż.
Czemu nie, pomyślałem. Na wszelki wypadek zataiłem,
że jestem żonaty zakładając, że to sprawa do załatwienia
we właściwym czasie. Ponieważ obie propozycje były
mi na rękę, a generałówna i ciepła wdówka przebywały w
tym samym kraju, zaproponowałem im, by się spotkały, połączyły
fundusze i sprawę będę załatwiał łącznie. Równocześnie
powiadomiłem, że wobec takiej sumy pieniędzy władze
tutejsze nie widzą żadnych przeszkód w otrzymania
prawa stałego pobytu i dla mojej przybranej córuni,
jak i dla wdówki (co jest zgodne z prawdą, o ile ma się
takie pieniądze). Aby właściwie przygotować rodzinne
gniazdko poprosiłem także o przesłanie kilku milionów
na nasze wspólne konto. Jak tylko nadejdą pieniądze,
natychmiast kupuję jakąś małą wyspę z odpowiednią
rezydencją, mały
jachcik i kilka rolls-roysów. bo przecież nie będziemy
jeździć jakimiś hondami czy fordami.
Czas mija, a ja niecierpliwie oczekuję chwili, kiedy będą
mógł wziąć w ramiona piękną córeczkę, no i ciepłą,
także śliczną wdówkę (p. zdjęcie). Tymczasem,
w ramach tzw. przemysłu nigeryjskiego otrzymuję inne,
bardzo interesujące propozycje. Nazbierałem już mnóstwo
ofert na łączną sumę znacznie przekraczają trzy
miliardy dolarów.
Ale ja nie dam się omamić, będę czekał na śliczną
córunię i królowę Aminę, oraz na te 52.000.000 US$, ma
się rozumieć.
Jeżeli jednak ktoś z Państwa otrzymał podobne
propozycje i nosi się z podobnymi marzeniami jak ja,
nie zgłaszam żadnego sprzeciwu. Są duże, będziemy
je używać wspólnie.
A przemysł nigeryjski
kwitnie w dalszym ciągu, choć w sieci jest mnóstwo
wykazów naciągaczy, policja w USA robi maleńkie
kroki, by go ograniczyć, a nawet strony rządowe
Nigerii zamieściły ostrzeżenia. Po cichu jednak niektóre
kaje cieszą się z procederu. Ostatecznie to czysty
zysk dewizowy bez żadnego odpływu kapitału.
QZD02::062];QZD02::060];[QMR24::065]Nana;[QDU0::0114Amina
|
|