|
Oto
Irak sprzed lat sześćdziesięciu widziany i przeżywany
przez Polaka, jednego z tych, którzy wyrwani ze swych
domów we wschodniej Polsce w imię powiększania sowieckiego
'Lebensraumu', przewędrowali świat, by do tej Polski
wrócić.
Ks. prałat Zdzisław Peszkowski, wtedy dowódca plutonu czołgów
I rzutu Pierwszego Pułku Ułanów Krechowieckich w
stopniu wachmistrza podchorązego, któremu cudem udało
się uniknąć losu zgotowanego Polakom w Katyniu, trafił
z Armią Andersa do Iraku.
Tu, na kartkach zeszytu bagdadzkiej Królewskiej Szkoły
Medycznej pisał swój dziennik wydany obecnie przez
Soli Deo/Apostolicum w bardzo interesujący sposób. Oprócz
tekstu dzienniczka, są tu reprodukcje rękopisu,
wklejki zdjęć, wycinki z gazet i komunikatów pułkowych,
wreszcie jako ilustracje uzupełniające, zasuszone kwiaty, polskie znaczki wydane w
Londynie, itp.
Wszystkie wpisy są starannie datowane - pierwsza
notatka powstała w tysiąc dwusetnym sześćdziesiątym
dziewiątym dniu wojny - bo tak autor liczył dni na
obczyźnie (są też daty kalendarzowe, 20.2.1943).
Autor zajmował się pracą kulturalno-oświatową w pułku,
więc dużo tu informacji o wykładach, dokształcaniu, są
opisy życia codziennego, wycieczek
krajoznawczych, obchodów rocznic i świąt
religijnych, ale także wzruszające notki o przyrodzie,
o jaskółkach i szpakach, o żabach, przylaszczkach,
lnie i bobie jak w Polsce
i długich rozmowach z przyjaciółmi. Są też opisy
Bagdadu, w którym to młodziutki król Fajsal II
codziennie dwukrotnie przejeżdżał ulicami miasta, a
ludzie oddawali mu hołd.... Takie to były
czasy. *)
Ten niezwykły sposób datowania, te ciągłe odnośniki
do Polski, cierpienia na wiadomość o katyńskiej
zbrodni (wiadomość dotarła tu 15.4.1943 poprzez Nowy
Jork) doskonale ilustrują nastrój panujący w Armii
Andersa.
Zapiski kończą się w niecałe 100 dni od ich rozpoczęcia,
kiedy to autor, harcmistrz, został oddelegowany
do pracy w harcerstwie polskim.
Autor przeżył ten
okres duchem w Polsce, działalnością w wojsku i kościele,
dzieląc się przeżyciami z przyjaciółmi. Po wojnie
jednak i jednym roku studiów w Oksfordzie wstąpił do
seminarium polskiego w Orchard Lake, USA i w roku 1954,
czyli w roku maryjnym, otrzymał święcenia kapłańskie.
Całe życie służył Bogu i Ojczyźnie, prawdzie, pamięci,
prawu i przebaczeniu. Przez wiele lat był
kapelanem naczelnym harcerstwa polskiego na obczyźnie.
Ma swoim koncie ponad sto publikacji polonijnych i
teologicznych. Od roku 1957 regularnie przyjeżdżał do
Polski, zaprzyjaźnił się z Prymasem Wyszyńskim, a
potem wrócił na stałe do kraju, gdzie patronuje
Golgocie Wschodu, ruchowi społecznemu mającemu na celu
zbadanie, ujawnienie i uczczenie cierpień Polaków, którzy
padli ofiarą zbrodniczej ekspansji sowieckiej na tereny
Polski.
|
|