Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

 

 

Jak ożywiono dinozaura.

 

 

Uczonym brytyjskim udało się ożywić iguanodona,  jednego z największych zwierzaków, jakie przemierzały naszą ziemię. A rzecz miała się tak.
W roku 1822 pani Mary Ann Mantell, żona lekarza prowincjonalnego, w czasie spaceru koło kamieniołomu w Cuckfiled, Sussex, znalazła wielki, kilkucentymetrowy, żółtawy ząb wystający z piaskowca. Zainteresował się tym jej mąż Gideon Algernon Mantell (1790 - 1859) i już na zawsze stał się pasjonatem geologii i paleontologii. Modne wówczas były w Anglii wycieczki terenowe, zbieranie niezwykłości i w ogóle zainteresowania przyrodnicze. Po kilkunastu latach wiedziano już o wielu podobnych znaleziskach, a zwierzaka Mantell nazwał iguanodonem ze względu na podobieństwo do iguany.  Guru brytyjskiej paleontologii był wówczas Richard Owen (1804 - 1892), Dyrektor sławnego Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, zainteresował się bardzo znaleziskiem.  Dalsze badania wykazały, że iguanodon żył pod koniec okresu jurajskiego i w początkach Kredy 160 do 100 milionów lat temu), był olbrzymich rozmiarów (do 30 m długości) i szczątki jego znaleziono w warstwach skalnych prawie wszystkich kontynentów. Anglia żyła wtedy spekulacjami przyrodniczymi, teoria ewolucji po podróży Darwina wsiała w powietrzu. Owen był doskonałym propagatorem nauk przyrodniczych, i kiedy w latach 1852-4 przenoszono słynny Pałac Kryształowy z Hyde Park do Sydenham Hill i przygotowywano się do jego otwarcia, postanowił wykorzystać sytuację dla dobra paleontologii. I tak doszło do jedynego w swoim rodzaju bankietu wydanego we wnętrzu olbrzymiej reprodukcji betonowej iguanodona. Owen zaprosił 21 najdostojniejszych naukowców owych czasów. Jedenastu z nich zasiadło przy stole we wnętrzu samego szkieletu, pozostała dziesiątka ucztowała u stóp zwierza. Przyjęcie było wystawne - osiem dań z bogatym zestawem wybornych trunków. Podochoceni dostojni goście śpiewali: 

Nasz stary, drogi zwierz
Nie przepadł gdzieś w niebycie,
Słuchajcie, jakie znowu w nim kipi życie...*)

Tak więc, na krótko wprawdzie, ale w szkielet liczący sobie ponad sto milionów lat wróciło bujne, choć innego rodzaju, życie. A do historii kulinarii bankiet przeszedł jako przyjęcie zorganizowane w najbardziej niezwykłych okolicznościach. 

 
[ *) tłum. RA; zdobyłem tylko trzy linijki ich pieśni, po angielsku jest składniej:
`The jolly old beast
is not deceased,
there's life in him again'..]

Ilustracja górna przedstawia scenerię, 
w jakiej odbywał się słynny bankiet biologiczny w Pałacu Kryształowym.
[QZD02::031]2p110,3bp021;[RIO82::094];[QNK20::056];[QKA11::010];VA-438p243

  

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter