|
|
Jedno zdumienie dziennie... |
![]() |
|
W
oficjalnych opisach i raportach z wyprawy Jamesa Cooka na
Pacyfik w latach 1768-9 nie ma mowy o podarowaniu
Maorysom broni palnej czy prochu. Ale Joel Polack (nie
Polak, ale Anglik), żydowski
emigrant, który prowadził najróżniejsze interesy w
Australii i Nowej Zelandii odwiedził w roku 1835
plemiona, z którymi kontaktował się Cook i rozmawiał
z potomkami ówczesnych wodzów. Opowiadano mu, jak to
Cook obdarował ich prochem. Zrozumieli, że są to
nasiona i je wysiali. Kiedy jednak nic nie wyrosło,
wrzucili resztę z niesmakiem w ognisko. Proch wybuchł,
Maorysi się rozbiegli wołając, że to bóg Pakeha,
jak nazywano białych, przemówił. Ilustracja górna
przedstawia ozdobne pióra maoryskich wioseł. |
witrynę prowadzi |